Biskwitowy anioł nagrobny z Górzna koło Brodnicy 1902 r.

Ceramiczna rzeźba nagrobna małego Feliksa Jakubowskiego z 1902 r., z Górzna k. Brodnicy (zbiory prywatne). Ceramikę wykonano przypuszczalnie około roku 1900 z białej masy ceramicznej wypalonej na biskwit (biskwit wypalamy w temperaturze 920-980°C, czyli niższej niż wymagana do zeszklenia porcelany). Na podstwie odnalezionej, sygnatury nie dało ustalić się manufaktury (sygnatura nieczytelna). Przeprowadzono prace konserwatorskie polegajace na oczyszczeniu czerepu ceramiki oraz rekonstrukcje obejmujące głowę, skrzydła, dłonie oraz podstawę rzeźby. Poniżej zamieszczono fotografię rzeźby w stanie przed pracami konserwatorsko – rekonstrukcyjnymi:

Biskwitowy anioł z Górzna k. Brodnicy, ok. 1900 r., stan przed konserwacją
Biskwitowy anioł nagrobny z Górzna k. Brodnicy, ok. 1900 r., stan przed konserwacją

Prace nad rzeźbą odnalezioną na cmentarzu w Górznie, która została strzaskana wskutek bądź to wyjątkowo silnych porywów wiatru, wypadku, bądź, co bywa częstym przypadkiem wskutek działalności wandali należało rozpocząć od wnikliwej analizy dzieła. Ponieważ brakowało skrzydeł, głowy, ramion oraz podstawy figury anioła, a prace zakładały ich rekonstrukcję, należało przede wszystkim poszukać analogicznych przedstawień. Szczęśliwie, figurki wykonywane w okresie powstania rzeźby (XIX i pocz. XX wieku) charakteryzowało to, że wykonywane one były w manufakturach w dużych ilościach, według ograniczonej liczby wzorów. Firmy produkujące ceramiczne anioły z przeznaczeniem na groby (zwyczajowo aniołki umieszczano na grobach dzieci) mieściły się we Włoszech a także w Niemczech. Na ziemiach polskich zachowane po cmentarzach figurki to głównie importy z tych właśnie miejsc.  Rozpoczęłam gorączkowe poszukiwania, odwiedzałam biblioteki, szperałam w sieci, odwiedzałam każdy mijany cmentarz w nadziei, że odnajdę anioła, który pochodziłby z tej samej manufaktury, co nasz rzeczony anioł. Odnalazłam trochę aniołów po polskich cmentarzach, większość z nich to były jednak figury kamienne, wiele z nich przedstawiało dorosłe osobniki, mnie zaś zależało konkretnie na aniołach ceramicznych (precyzyjniej zaś biskwitowych), przedstawiających anioła w wersji dziecięcej  (tzw. putta). Zachowało się takich na naszych cmentarzach niewiele – część została stłuczona, inne ozdabiają zapewne jakieś mieszkania – w końcu ładna rzecz, lepiej się zaopiekować nim ktoś zniszczy… Suma summarum, w momencie w którym nieomal się poddałam, przypadek zaprowadził mnie na  cmentarz francuski. Było to w Nancy we Francji, dokąd przygnało mnie pragnienie odwiedzin u koleżanki, która właśnie odbywała prestiżowe praktyki  konserwatorskie. Sama na praktyki się nie załapałam, a bardzo chciałam przeżyć tą przygodę, więc zapakowałam się w autobus, po drodze zahaczyłam o Paryż, aż w końcu trafiłam do tego uroczego miasta z polskimi reminiscencjami. Wyjazd oprócz smakowania francuskiej kultury przyniósł mi oprócz niezapomnianych wrażeń i nowych znajomych wśród studentów z byłych kolonii francuskich (było to w okresie letnim i wszyscy francuscy studenci zapewne plażowali na riwierze) przyniósł mi rozwiązanie problemu Aniołka z Górzna. Okazało się, że cmentarz obfitował w różne biskwitowe figurki, wśród których najbardziej ucieszył mnie ten:

Anioł biskwitowy z przeł. XIX i XX stulecia, Nancy, Francja
Anioł biskwitowy z przeł. XIX i XX stulecia, Nancy, Francja

Odnaleziona na cmentarzu w Nancy figura przypominała w geście i sposobie pochylenia głowy naszego anioła. Jedyna odnaleziona fotografia  nagrobka Feliksa Jakubowskiego z Górzna świadczy o tym, że jest to dobry trop. Zdjęcie jest słabej jakości, ale widać pozę i ogólny zarys brakujących elementów:

Nagrobek Feliksa Jakubowskiego z 1902 roku, Górzno koło Brodnicy, fotografia archiwalna
Nagrobek Feliksa Jakubowskiego z 1902 roku, Górzno koło Brodnicy, fotografia archiwalna

Będąc na cmentarzu w Nancy natychmiast zajęłam się fotografowaniem również innych znalezisk – w końcu na jednym cmentarzu tyle rzeźb biskwitowych aniołków…  taka uczta to rzecz dla mnie była wyjątkową okazją:)

ceramiczny anioł nagrobny, biskwit, 1938 r.
ceramiczny anioł nagrobny, biskwit, 1938 r., cmentarz w Nancy, Francja

 

ceramiczny anioł nagrobny, biskwit, pocz. XX w., cmentarz w Nancy, Francja
ceramiczny anioł nagrobny, biskwit, pocz. XX w., cmentarz w Nancy, Francja
ceramiczny anioł nagrobny, biskwit, pocz. XX w., cmentarz w Nancy, Francja
ceramiczny anioł nagrobny, biskwit, pocz. XX w., cmentarz w Nancy, Francja
ceramiczny anioł nagrobny, biskwit, 1 poł. XX w., cmentarz w Nancy, Francja, manufaktura nieznana
ceramiczny anioł nagrobny, biskwit,1 poł. XX w., cmentarz w Nancy, Francja, manufaktura nieznana
ceramiczny anioł nagrobny, biskwit, 1 poł. XX w., cmentarz w Nancy, Francja, manufaktura nieznana
ceramiczny anioł nagrobny, biskwit, 1 poł. XX w., cmentarz w Nancy, Francja, manufaktura nieznana

Nie znaczy to oczywiście, że zachłyśnięta francuskim cmentarzem nie szukałam dalej. W Polsce także odnalazłam kilka interesujących przykładów aniołów nagrobnych:

ceramiczny anioł nagrobny z Cmentarza św. Jerzego w Toruniu, 1 ćwierć. XX w., manufaktura nieznana
ceramiczny anioł nagrobny z Cmentarza św. Jerzego w Toruniu, 1 ćwierć. XX w., manufaktura nieznana

A oto inny typ przedstawienia anioła, tym razem w wieku dojrzałym (sic!), wykonana z biskwitu figura została przemalowana na zielono. Z czasem farba się złuszczyła i zaczęła odpadać całymi płatami. Na zdjęciu widoczne są również uszkodzenia mechaniczne czerepu ceramicznego. Dłoń i stopa zostały utrącone, pozwala nam to czemu ocenić grubości ścianek ceramiki (ok.1-2 cm).

Ceramiczny anioł nagrobny z Cmentarza w Toruniu, biskwit
kamienny anioł nagrobny z cmentarza w Zwierzyńcu, piaskowiec
kamienny anioł nagrobny z cmentarza w Zwierzyńcu, piaskowiec

Powyżej zamieściłam przedstawienie anioła na chmurce wykonanego w kamieniu (przypuszczalnie jest to wapień). Aniołek trzyma również wianuszek z kwiatów jak w przypadku przedstawienia z Torunia, jeden pączek kwiatu zaś trzyma w wyciągniętej dłoni. Oczy ma przymknięte, a wyraz twarzy smutny. Ten typ przedstawienia nagrobnego był bardzo popularny w XIX i w 1 poł. XX wieku. Odnaleźć możemy je w całym okręgu kultury zachodniej.

Kiedy zapoznałam się już ze światem nagrobnych aniołków, mogłam zabrać się do pracy. Oczywiście, jak to w pracy konserwatora zabytków, należało rozpocząć od żmudnego procesu oczyszczania czerepu ceramiki. Zwykle skutkują metody łączone w oczyszczaniu, tak też było w tym przypadku: zastosowałam oczyszczanie parą pod wysokim ciśnieniem oraz okłady i kąpiele w rozpuszczalnikach organicznych. Poniżej zamieściłam fotografię anioła w trakcie oczyszczania:

Ceramiczny anioł nagrobny z Górzna koło Brodnicy w trakcie zabiegu oczyszczania.
Ceramiczny anioł nagrobny z Górzna koło Brodnicy w trakcie zabiegu oczyszczania.

Czerep ceramiki po oczyszczeniu, wyglądał zadowalająco. Aby móc swobodnie pracować przy rekonstrukcjach brakujących elementów figury i jednocześnie go ponownie nie zabrudzić, w międzyczasie zdjęto z niej formę silikonową, która pozwoliła na wykonanie gipsowej kopii rzeźby.

Zdejmowanie silikonowej formy z figury anioła. Widoczna silikonowa powłoka i elementy "gipsowego płaszcza - tzw. matki"
Zdejmowanie silikonowej formy z figury anioła. Widoczna silikonowa powłoka i elementy „gipsowego płaszcza – tzw. matki”

Forma pozwoliła na wykonanie gipsowego odlewu, który posłużył do rekonstrukcji brakujących dłoni, głowy i skrzydeł. Kolejnym etapem było modelowanie brakujących elementów. Zwykle rzeźbimy w materiale łatwo dającym się kształtować, w tym przypadku zdecydowałam się na plastelinę. Fotografie poniżej pokazują proces modelowania w plastelinie oraz zdejmowanie gipsowej formy z rekonstruowanych elementów.

 

Prace rekonstrukcyjne (rzeźbiarskie) wykonano na gipsowej kopii anioła. Następnie zdjęto gipsowe formy z plastelinowych rekonstrukcji.
Prace rekonstrukcyjne (rzeźbiarskie) wykonano na gipsowej kopii anioła. Następnie zdjęto gipsowe formy z plastelinowych rekonstrukcji.

Kolejnym etap prac było wykonanie tych samych elementów w gipsie (odlew gipsowy), który pozwala na bardziej precyzyjne prace rzeźbiarskie niż plastelina. Na tym etapie rozrzeźbiono detal loków oraz poszczególnych lotek na skrzydłach, nadano gładkości powierzchniom dłoni oraz twarzy. Na koniec wykonano kolejne odlewy poszczególnych elementów, tym razem były to odlewy silikonowe (użyto do tego celu Gumosilu WW; matka tradycyjnie gipsowa). Dla zainteresowanych procesem odlewania odsyłam do strony: http://www.pme.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=242&Itemid=1 , gdzie opisany jest krok po kroku jak odlewać drobne przedmioty za pomocą Gumosilu.

Uzyskane formy były potrzebne do wykonania ostatecznych odlewów elementów w materiale, który imituje wyglądem białą ceramikę. Chodziło o to, aby na pierwszy rzut oka oglądający nie zorientował się, że anioł ma „dorobione” elementy. Aby opracować taki materiał należało wykonać szereg prób różnych materiałów, żywic, kruszyw i wypełniaczy w różnych zestawieniach i proporcjach. W końcu udało się uzyskać materiał spełniający stawiane mu wymagania. Masę wykonano z żywicy epoksydowej Eurostac EP 250 firmy Bresciani, jako wypełniacz zastosowano polimetakrylan metylu (PMM), który przypomina śnieżny puch. Otrzymane odlewy zamocowano na oryginalnej rzeźbie anioła. Finalny efekt można podziwiać poniżej:

Anioł nagrobny z Górzna koło Brodnicy (1902r.), stan po konserwacji.
Ceramiczny anioł nagrobny z Górzna koło Brodnicy (1902 r.), stan po konserwacji i pracach rekonstrukcyjnych brakujących elementów (głowa, ręce, skrzydła, podstawa rzeźby)

Detal:

Ceramiczna figura anioła z Górzna koło Brodnicy, 1902, stan po konserwacji, detal
Ceramiczna figura anioła z Górzna koło Brodnicy, 1902, stan po konserwacji, zbliżenie elementów rekonstruowanych w masie żywicznej.

Na końcu jeszcze powierzchnię rzeźby zabezpieczyłam woskiem mikrokrystalicznym Cosmolloid 80. Mikrowoski ze względu na  mniejszą wielkość cząsteczki i możliwość rozpuszczania ich w węglowodorach alifatycznych i aromatycznych stosowane są głównie do zabezpieczenia powierzchni kamieni i metalu. Nanosi się je na zabezpieczaną powierzchnię przy pomocy czystej szmatki, a następnie nagrzewa kierując strumień gorącego powietrza (do tego celu najlepiej użyć nagrzewnicy) o temperaturze 80°C. Wosk topi się i penetruje głębiej w strukturę, dzięki czemu zabezpiecza obiekt zabytkowy na dłużej. Woski mają to do siebie, że się starzeją, zaliczamy je jednak do materiałów odwracalnych, łatwo dających się wyekstrahować. Zabiegi można zatem (i należy) okresowo powtarzać.

3 comments on “Biskwitowy anioł nagrobny z Górzna koło Brodnicy 1902 r.”

  • Aniołek (fragment). | 6 lat ago | Reply

    […] Znaleziony na wysypisku śmieci za cmentarzem (Powązki?). Ceramikę wykonano przypuszczalnie około roku 1900 z białej masy ceramicznej wypalonej na biskwit (biskwit wypalamy w temperaturze 920-980°C, czyli niższej niż wymagana do zeszklenia porcelany) (…) Firmy produkujące ceramiczne anioły z przeznaczeniem na groby (zwyczajowo aniołki umieszczano na grobach dzieci) mieściły się we Włoszech a także w Niemczech. Na ziemiach polskich zachowane po cmentarzach figurki to głównie importy z tych właśnie miejsc. „Biskwitowy anioł nagrobny z Górzna koło Brodnicy 1902 r.” […]

  • mr makowski | 6 lat ago | Reply

    mam podobnego
    pozdrawiam.
    mr m.

  • Malgorzata Bajer | 2 lata ago | Reply

    Mieszkam w 100 letnim domu a to po Dziadku. Ma sygnaturę dzbana i nr 9

Write the message

Your email address will not be published.