Wymiana stolarki okiennej w obiektach zabytkowych

okno skrzynkowe 1904 r.

Jednym z poważniejszych problemów obok zagadnienia dociepleń obiektów zabytkowych jest wymiana stolarki okiennej. Potrzeba zastosowania współczesnych rozwiązań w tym temacie, w dobie rosnących rachunków za energię staje się kluczowym dla właścicieli. Z punktu widzenia ochrony zabytkowego charakteru założeń architektonicznych, problem prostej wydawałoby się wymiany okien, staje się jednym z trudniejszych zagadnień- zarówno pod względem problemów z wypracowaniem ścieżek postepowania, jak i dróg egzekwowania tych rozwiązań.

Wymianę okien kwalifikuje się jako remont (drobne naprawy, czy malowanie nie zaliczamy do prac remontowych). W odniesieniu do budynków zabytkowych, stanowiących pewną całość architektoniczną, na którą składają się m.in. szczególna substancja obiektu, elementy wykończenia, kolorystyka, wystrój elewacji, układ wielkość i kształt otworów okiennych, podziały tafli szyb, detale zdobnicze etc. Zasadniczo wszelkie czynności budowlane wiążą się z ingerencją w ten obiekt, powodując w mniejszym bądź większym stopniu zmianę tego obiektu pojmowanego całościowo. Wymiana stolarki okiennej stanowi zatem remont obiektu w rozumieniu art. 3 pkt 8 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane (tekst jedn.: Dz. U. z 2010 r. Nr 243, poz. 1623 z późn. zm.) – dalej pr. bud., i w przypadku obiektów wpisanych do rejestru zabytków wymaga uzyskania pozwolenia na budowę.

Na fotografii widoczny budynek krótko po wybudowaniu. Z badań wynika, że okna były pokryte pierwotnie brunatnym mazerowaniem. Dawny Dom Gminy Ewangelickiej(Evangelisches Gemeindehaus) przy ul. Marii Skłodowskiej Curie 10/12 w Sopocie. Data budowy:1903 r.

Pierwszym i podstawowym problemem jest wypracowanie spójnej strategii dla wymiany okien w budynku. O ile podczas remontów nieruchomości należących w całości do jednego właściciela da się wymienić okna zamawiając je u jedego producenta (o spójnej plastyce, wykonane w jednolitej technologii), to w przypadku kamienicy sprawa przedstawia się inaczej. Poszczególne lokale należą do prywatnych właścicieli, tworzących wspólnoty mieszkaniowe. Załóżmy, że wspólnota decyduje sie na przeprowadzenie remontu, co wiąże sie z wykonaniem wymaganych ekspertyz, przygotowania projektów konserwatorskich i architektonicznych, wykonania kosztorysów inwestorskich, starań o zgodę u odpowiednich organów urzędniczych, a także wyboru wykonawcy i zorganizowania środków na remont/renowację, w postaci wniosków o udzielenie dotacji i zaciągnięcia kredytów na inwestycję. Załóżmy, że mamy to wszystko i można rozpocząć remont elewacji. Wspaniale, projekt architekta się podoba –  ustalono kolory i wydaje się, że  wszystko pójdzie dalej gładko. Tymczasem okazuje się, że stolarka okienna na obiekcie to zbieranina całkowicie odmiennych kształtów i technologii, w zależności od tego, jak właściciel danego mieszkania poradził sobie z interpretacją przepisu o wymianie okien. Wytyczne konserwatora, które możemy uzyskać w Urzędzie można bowiem interpretować dowolnie: przepisy mówią, że okno ma powtarzać istiejące podziały i plastykę okna. I tu pojawia sie problem, bo każdy producent okna bardzo luźno rozumie ten opis.

Podziały okna to: ilość  i wielkość kwater okiennych (także parametr, który określamy tzw.”światłem okna”), wielkości i szerokości słupków i ślemion oraz ilość i wielkość szprosów (szczeblin). Poszczególne  elementy przedstawia rysunek poniżej:

budowa okna
Rysunek przedstawia elementy zdobnicze okna skrzynkowego takie jak słupki (lub listwy przymykowe), ślemiona i szprosy (in. szczebliny).

Przez termin „plastyka okna” należy rozumieć wszelkie cechy plastyczne, które określają poszczególne elementy: profilowanie, elementy rzeźbione, okucia.  Chodzi  o to, aby okno wyglądało dokładnie tak jak oryginale okno. W przykładzie powyżej n.p. słupki są zdobione profilowanymi żłobieniami oraz rzeźbionym w drewnie motywem kwiatu.

Głównym problemem, który napotykamy przy zamawianiu okien jest podział, wielkość światła okna i szerokość listew, z których wykonuje się ramy. W krajach o bogatszych doświadczeniach i, nie ukrywajmy zamożniejszych, takich jak np. Niemcy, istnieją firmy specjalizujące się w oknach specjalnych, nietypowych. Firmy te są w stanie wykonać okno o identycznych szerokościach listew i takim samym świetle jak okno oryginalne. Dodatkowo wykonają repliki słupków i ślemion zdobiących okno. Jeśli poświęcić trochę czasu i uwagi, znalezienie takiego producenta jest możliwe także w Polsce.

W przypadku, gdy stan okien w budynku jest bardzo zły i konieczna jest ich wymiana, możliwe jest uzyskanie zgody na wykonanie nowych okien od odpowiedniego organu konserwatorskiego (Konserwator Wojewódzki w przypadku obiektów objętych wpisem indywidualnym lub konserwatora miejskiego kiedy obiekt leży w strefie ochrony konserwatorskiej). Zasadniczo proponuje się następujące drogi postępowania, jakie należy obrać w stosunku do okien w obiekcie zabytkowym:

1. Montaż współczesnych okien zespolonych spełniających wyżej opisane wymagania – opcja ta wiąże się z uważnym poszukiwaniem producenta, który będzie w stanie wykonać takie okno i przede wszystkim zrozumie, czego od niego oczekujemy (producenci okien często nie zauważają różnicy w odbiorze plastycznym między szprosem naklejonym na szybę, a szprosem wewnątrz-szybowym). Trzeba się jednocześnie przygotować, że trudniej będzie o elementy plastyczne okna- słupki i ślemiona. Dobre firmy powinny takie elementy wykonać, jeśli nie można zamówić je osobno u stolarza (linki do dobrych firm zamieszczam na końcu wpisu). Można także wykorzystać te elementy ze starych okien, po wcześniejszej ich renowacji.

2. Dobrym rozwiązaniem jest  zamówienie u biegłego rzemieślnika/stolarza dokładnej repliki całego okna skrzynkowego i to z punktu widzenia konserwatora zabytków jest sytuacja najlepsza, przy założeniu, że wymiana okna jest naprawdę konieczna. Konserwatorzy zabytków oczywiście zawsze będziemy namawiać do zachowania oryginalnych okien.

3. Opcja najlepsza z punktu widzenia konserwatorskiego pozwalająca zachować oryginalną substancję zabytkową, to pozostawienie oryginalnej stolarki okiennej i wykonanie renowacji okien. Renowacja polega na usunięciu starych powłok malarskich, wykonaniu napraw stolarskich oraz naniesieniu nowych powłok zabezpieczających. Opcja ta najczęściej spotyka się z krytyką, bo przecież, na samym starcie chodziło inwestorowi o zwiększenie szczelności okien, a nie ich estetyzację. Dlatego proponuję także podniesienie izolacyjności okien poprzez wymianę przeszklenia –  montaż szyby zespolonej na starą ramę okna. Proponuję zapoznać się z tą opcją na tej stronie: http://www.agatplus.pl/tomum_ramy_renowacyjne.htm

Opcja ta jest zdecydowanie tańsza, niż zamawianie repliki okna.  Często się też zdarza, że inwestor tak bardzo chce wymienić okna zgodnie z modą, że nie zauważa, iż okno jest w znakomitym stanie. Załóżmy, że okna na ścianie południowej budynku są bardzo zniszczone, ze względu na intensywniej oddziałujące na nie warunki atmosferyczne niszczące na drewno (duże dzienne amplitudy temperatur i związane z tym zmiany wilgotności drewna powodują wypaczanie się elementów stolarskich oraz starzenie się powłok malarskich). Od strony północnej zaś okna są w zacznie lepszym stanie i kwalifikują się z powodzeniem do renowacji – w przeważającej ilości przypadków zostają usunięte razem z północnymi oknami, podczas gdy mogłyby z powodzeniem służyć dalej.

4. Innym skutecznym sposobem na podniesienie izolacji termicznej pomieszczenia jest stosowana często na Wyspach Brytyjskich metoda montażu dodatkowego skrzydła od wewnątrz pomieszczenia. W przypadku okien skrzynkowych można usunąć skrzydła wewnętrzne i zamontować „drugie” okno wewnętrzne w systemie szyby zespolonej. Od lat namawiam do stosowania tej metody, niestety jest to sposób zbyt mało popularny w Polsce.

5. Z taka opcją spotkałam się niedawno w budynku z przeł. XIX i XX w. w Nowym Porcie w Gdańsku. Na piętrze domu występowały okna krosnowe (o skrzydłach pojedynczych), od wewnątrz zaś montowane były skrzydła zimowe. Montaż skrzydeł był bardzo prosty i polegał na zamocowaniu opartego o parapet ramiaka do ściany za pomocą zakrętek.

Skrzydło zimowe.
Skrzydło zimowe.

Co jednak zrobić, gdy okna na elewacji są już wymienione? Z taką sytuacją spotykam sie najczęściej i jest to problem wynikający właśnie z tego, że wymiana okien należy do właściciela mieszkania, nie zaś do administracji budynku. Mieszkańcy nie konsultują takiej wymiany z odpowiednimi służbami konserwatorskimi (samowola budowlana), bądź nie uzyskali wyczerpujących wskazówek, jak taką wymianę dobrze przeprowadzić, efekt zatem łatwo przewidzieć. Obserwujemy feerię kształtów i kolorów okien na fasadzie budynku – jakby zapomniano, że okno ma kształt, który widać także od zewnątrz, a nie tylko od wewnątrz mieszkania, a producent okna nie zrozumiał podstawowych pojęć opisu stolarki okiennej. Co w takim przypadku robić?

wymiana stolarki okiennej
Przykład współcześnie wymienionej stolarki okiennej. Okno po prawej nie powtarza konstrukcji oraz plastyki oryginalnego okna (po lewej): brak szprosów w nadświetlu, brak profilowanych słupków i ślemion, zaburzone proporcje podziałów okna.

Zachęcam do przeczytania artykułu do tyczącego problemu wymiany stolarki okiennej pióra prof. Jana Tajchmana. Tekst można znaleźć tutaj:

http://www.fundacja-hereditas.pl/portal/files/spotkania_dodatek_aedifico.pdf

1. Scalenie podziałów. W pierwszej kolejności należy przyjrzeć się, czy wymienione okna powtarzają pierwotne podziały. W przypadku, gdy któreś z nich odbiega od tego wymogu należy interweniować,  prosząc właściciela o wymianę okna, lub jeśli to nie skutkuje zgłosić taką sytuację w urzędzie konserwatorskim. Ostatnio zdarzyło mi sie prowadzić badania na obiekcie, którego większość okien była w kształcie półkolistym, ale takie okna były droższe i właściciel jednego z mieszkań zamówił okna prostokątne. Na początku nikt nie przyczepił się do tego faktu, jednak jak przyszło do remontu kamienicy, człowiek ten dostał wezwanie do wymiany na okna o właściwym kształcie.  W tym przypadku właściciel mieszkania wydał pieniądze na  nową stolarkę okienną, spełniającą jego oczekiwania pod względem szczelności, ale co zrobić – okna nie spełniały wymagań przepisów i  trzeba je było ponownie wymienić, to jest ponieść dodatkowe koszty. Ostatecznie okazało się, że próba zaoszczędzenia paru złotych skończyła się czymś zupełnie odwrotnym.

2. Scalenie plastyki okien. Jeśli nie da się (najczęściej ze względów finansowych) nakłonić mieszkańców do wymiany okien na dokładne repliki, należy zaproponować montaż profilowanych słupków i ślemion na współczesne okna. Profile należy zamówić u stolarza i zamontować za pomocą wkrętów lub klejów montażowych. Jest to najprostszy i najefektowniejszy sposób na scalenie stolarki okiennej na całym budynku.

3. Kolorystyka. W naszym kraju najwyraźniej zapomniano, że okna mogą mieć (i najczęściej miały w przeszłości) stolarkę okienną w kolorze innym niż biały. Kolejny efekt tego, że nie ma spójnej strategii wymiany okien w budynkach. Nie pomaga także, że producenci podnoszą koszt okien, jeśli kolor jest inny niż biały. Dlatego ważne jest, aby wspólnie wypracować specyfikację obejmującą wszystkie omówione wcześniej cechy okien wraz z rysunkami technicznymi dla wymienianych okien, także z uwzględnieniem kolorystyki. W tym celu należy podać kolor z palety kolorów RAL . Specyfikację należy przedstawić właścicielom poszczególnych lokali. Proponuję, aby wymóc na wspólnocie lub administracji budynku, aby wytyczne takie powstały jak najwcześniej i były konsekwentnie egzekwowane u właścicieli poszczególnych lokali.

Oryginalną kolorystykę należy ustalić na podstawie badań stratygraficznych warstw malarskich. W przypadku obiektów zabytkowych zaleca sie powrót do historycznej kolorystyki.

Tutaj jeszcze jedna uwaga – jeśli planowany remont przewiduje ocieplenie ścian pionowych budynku (obiekty pozbawione bogatego wystroju sztukatorskiego oraz elewacje ceglane), wszelkie wymiany okien powinny nastąpić wcześniej – prucie otworów okiennych po pracach dociepleniowych może skutkować rozszczelnieniem systemu i powstawaniem mostków cieplnych, a w efekcie pojawienie się korozji biologicznej w naszym mieszkaniu. Przy okazji, warto nadmienić, że zbytnie uszczelnienie okien prowadzi do zablokowania przepływu powietrza pomiędzy pomieszczeniem, a środowiskiem zewnętrznym. Bez jednoczesnego zadbania o  dodanie dodatkowego system wentylacji (mechanicznej), skutkować będzie podniesieniem wilgotności w pomieszczeniu i doprowadzi do rozwoju mikroorganizmów (grzybów i pleśni). Dla człowieka oznacza to powstanie szkodliwych warunków dla zdrowia. Istnieje bezpośredni związek pomiędzy przebywaniem w źle wentylowanym pomieszczeniu i stanem zdrowia człowieka. Należy pamiętać, że uzyskanie „zdrowej atmosfery” wymaga wymiany powietrza w pomieszczeniu 1,5 raza na godzinę.

Podsumowując: w Polsce jest nam bardzo daleko do sytuacji idealnej. Okna wymienia się bez planu, nie bacząc często na podziały i plastykę okna. Wymiany dokonuje właściciel mieszkania, czego skutkiem jest ogólnie panujący chaos, jeśli chodzi o stolarkę okienną na elewacji. Brakuje spójności architektoniczno-plastycznej całego założenia. Minie sporo lat, nim zaczniemy poważnie myśleć o tego typu zagadnieniach, i zapewne jeszcze więcej zanim uda się wypracować w tej kwestii spójną politykę w rozmowach z władzami miast i wspólnotami  mieszkańców/administratorami budynków. Wynika to po części z tego, że wciąż jeszcze myślenie o funkcji (często błędnie jak nadmieniono wyżej) zwycięża nad zagadnieniami estetycznymi, co niestety dzieje się w tym przypadku kosztem naszego dziedzictwa narodowego.

Główne zasady, o których należy pamiętać przy wymianie okien zabytkowych: przed wymianą okna upewnijmy się, że taka wymiana jest naprawdę konieczna – być może wystarczy wykonać renowację okien – dobrze przeprowadzona pozwoli cieszyć się dobrymi oknami jeszcze przez wiele lat. W przypadku, gdy wymiana jest niezbędnym działaniem z powodu bardzo złego stanu okien, na każdą wymianę musimy mieć zgodę urzędową (pozwolenie na budowę, a w przypadku obiektu zabytkowego zgodę odpowiedniego organu konserwatorskiego). Okna powinny być wykonane w technologii oryginału (w przeważającej części przypadków z drewna), powtarzać konstrukcję, podziały i plastykę obecnie występujących okien ze szczególnym uwzględnieniem światła okna oraz szerokości listew. Należy odtworzyć historyczne profilowanie i inne elementy zdobienia ślemion, słupków i szprosów oraz snycerskich elementów dekoracyjnych. Profilowane listwy należy wykonać w drewnie. Wszystkie szprosy powinny być naklejane na szybę z obu stron. Nie należy stosować podziałów wewnątrz-szybowych.

autor tekstu: Monika Jaszczak

Poniżej zamieszczam jeszcze kilka przydatnych lików do stron firm realizujących okna na wzór zabytkowych:

http://okna.swiebodzin.pl

http://www.stolarmix.com.pl

http://www.agatplus.pl/tomum_ramy_renowacyjne.htm

http://www.agad.pl

http://www.bas.lublin.pl/prawa/okna-drewniane/okna-zabytkowe.html

http://www.muszynscy.pl

http://www.gebauer.waw.pl/?c=1&d=11

Kształtowanie plastyczne elewacji poprzez różnicowanie faktury tynku.

tynk grzebieniowy w zbliżeniu

W projektowaniu architektury murowanej początku XX wieku istotnym elementem plastycznym wykorzystywanym przez architektów było różnicowanie powierzchni obrzutki tynkarskiej na powierzchni elewacji. Spektrum możliwości jakie daje aplikacja zaprawy mineralnej na konstrukcję muru jest szerokie. Tynki, drapano, wygładzano, żłobiono, nakłuwano, dziobano, rozcierano kielnią, wyprowadzano za pomocą szablonów. Nadawano tynkowi w ten sposób pożądaną fakturę i kształtowano na wiele innych sposobów. Szczególnie ukochała sobie różnicowane tynki architektura secesyjna, której wspaniałe przykłady możemy odnaleźć m.in. w Poznaniu, Bydgoszczy, na Śląsku czy Toruniu. Poniżej przedstawię przykłady kamienic, w których w elegancki sposób wykorzystano różnicowanie struktury tynku.

Toruń, kamienica przy ul. Mickiewicza 1/3
Secesyjna kamienica przy ul. Mickiewicza 1/3 w Toruniu
Secesyjna kamienica przy ul. Mickiewicza 1/3 w Toruniu, tynk poziomo żłobiony
Secesyjna kamienica przy ul. Mickiewicza 1/3 w Toruniu, widoczny wykusz zdobiony poziomo żłobionym tynkiem (tzw. tynk grzebieniowy) w interesującym zestawieniu z gładkim tynkiem i profilowanym gzymsem.
Toruń, ul. Mickiewicza 5, wejście do kamienicy
Toruń, ul. Mickiewicza 5, wejście do kamienicy. Widoczne dekoracyjne tynki, elementy sztukaterii i rzeźbienia snycerskie zabytkowych drzwi.
Toruń, Mickiewicza 28 w Toruniu
Toruń, Mickiewicza 28 w Toruniu
Toruń, ul. Mickiewicza 28, dekoracyjny tynk typu "łuska"
Toruń, ul. Mickiewicza 28, dekoracyjny tynk typu „łuska”. Dekoracja powstała przez naniesienie tynku na powierzchnię ściany, a następnie narysowaniu ostrym narzędziem linii imitujących rybią łuskę.
Toruń, ul. M.Konopnickiej 25, kamienica secesyjna zdobiona dekoracyjnymi tynkami.
dekoracyjne tynki na kamienicy przy ul. Konopnickiej 25 w Toruniu
balkon z wykonaną w zaprawie dekoracją perełkową
ul. M.Konopnickiej 25 w Toruniu. Na fotografii widoczny balkon z wykonaną w zaprawie dekoracją perełkową.
Toruń ul. Konopnickiej 25, tynk żłobiony
Kamienica przy ul. Konopnickiej 25 w Toruniu, fragment elewacji wschodniej, widoczny tynk grzebieniowy zakończony dekoracyjnym rzeźbionym pasem.
kamienica przy ul. Stefana Batorego 14b w Gdańsku
Kamienica przy ul. Stefana Batorego 14b w Gdańsku
kamienica ul. Stefana Batorego 14 b w Gdańsku
Kamienica przy ul. Stefana Batorego 14b w Gdańsku , fragment
Kamienica przy ul. Stefana Batorego 14b w Gdańsku , fragment
Kamienica przy ul. Stefana Batorego 14b w Gdańsku , fragment
ul.St.Batorego 14b w Gdańsku, fragment
ul.St.Batorego 14b w Gdańsku, fragment. Widoczne podziały dekoracyjne uzyskane poprzez różnicowanie powierzchni tynku.
tynk nakrapiany i tynk gładki
Obrzutka tynkarska w zbliżeniu.
tynk grzebieniowy w zbliżeniu
Tynk grzebieniowy w zbliżeniu.
kształt szablonu do ciągnięcia tynku grzebieniowego
Szablon wycinano z blachy i montowano w tzw. „wózku”. Montowano na ścianie prowadnicę (listwę drewnianą), która pozwalała na poprowadzenie wózka po linii prostej. Zaprawę narzucano na ścianę, a następnie zdejmowano jej nadmiar za pomocą szablonu.

 

 

Oznakowanie posesji – stylowe tablice z numerem domu do obiektów zabytkowych (i nie tylko).

Tym razem przyszło mi sie zmierzyć z problemem oznakowania budynku zabytkowego. Jaką tabliczkę z numerem domu wybrać, żeby pasowało do klasycznej architektury? Z czego ma być taka tabliczka wykonana, aby okazała się trwała, na lata? Oferowane współcześnie produkty nie spełniły moich oczekiwań – wykonane z pleksiglasu, lub naklejanej na blachę foli po pierwsze nie wyglądają zachęcająco, a po drugie za kilka lat będą nadawały się do wymiany, ponieważ oba te materiały nie są odporne na promieniowanie UV i szybko się starzeją.

Poszperałam więc trochę, jak rozwiązywano problem znakowania budynków w przeszłości. Poniżej przedstawiam wyniki moich poszukiwań.

1) Tabliczki porcelanowe. Klasycznie piękne i trwałe. Każdy z nas na pewno widział takie wyroby na grobach bliskich- na owalnych porcelanowych medalionach naniesione fotografie zmarłych. Technika ta jest wciąż żywa, wykorzystywana także do wykonywania tablic i tabliczek informacyjnych.

Tabliczka z numerem domu – przykład z Francji. Dodatkowo z elementami złocenia.
Porcelanowa tabliczka na drzwi z nazwiskiem właściciela, przykład niemiecki.

 

Tabliczka na drzwi
Tablica porcelanowa z tunelu kolejowego Głuszyca – Jedlina Zdrój. Źródło: http://kolejziemiklodzkiej.w8w.pl/tunele/tunel_gluszyca.html

 

Przykład tabliczki porcelanowej z numerem domu z Florencji
Porcelanowa plakieta w aluminiowej ramce z numerem domu. Produkt współczesny. Dostępny na: http://www.janzer.com
Porcelanowa plakieta w aluminiowej ramce z numerem domu. Produkt współczesny. Dostępny na: http://www.janzer.com
Współczesny produkt dostępny na zamówienie na stronie: http://fotoceramika.home.pl
Plakieta z dekoracją roślinną, produkt współczesny, znalezione na e-bay.co.uk

 

2) Drugim rodzajem tradycyjnie używanych, bardzo trwałych i szlachetnych elementów oznakowania budynków są tablice emaliowane, popularne na polskich i europejskich ulicach, trochę opatrzone, często przybrudzone i zachlapane farbą, wskutek czego niedoceniane. Moim zdaniem  niesłusznie, bo tablice takie są bardzo trwałe, emalia jest odporna na promieniowanie UV, więc kolor nie zmienia się w czasie, zaś gładka powierzchnia nie sprzyja osadzaniu się zanieczyszczeń. Tablice wykonuje się w kilkunastu dostępnych kolorach emalii, co daje wybór zamawiającemu dostosowania tablicy do swojego gustu i potrzeb. Cena tablic przy zamówieniu w polskiej manufakturze nie jest odstraszająca, cena nie różni się znacząco z innymi produktami tego typu.

 

Historyczna tablica informacyjna, blacha emaliowana, przykład niemiecki.
Tabliczka emaliowana, przypuszczalnie 1 poł. XX w., trójkolorowa, przykład francuski.
Współczesne tablice emaliowane, dostepne na zamówienie na stronie http://enamelsign.com

 

Produkt współczesny. Tabliczki wykonywane na zamówienie także według dostarczonego projektu, przez firmę z tradycją sięgającą 1956 roku – Panów Edwarda i Mateusza Szpaków. Kontakt: http://www.emaliernia.com

 

Na tablicy emaliowanej można umieścić każdą treść, a także elementy graficzne takie jak logo firmy, czy herb miasta.

linki do firm emalierskich:

http://www.szyldy.com.pl

http://www.emaliernia.com

3) Tablice z kafli ceramicznych.

Kafel ceramiczny w stylu art deco, początek XX wieku
Kafle z nr domu –  w stylu secesyjnym, replika współczesna, patrz: http://www.craftsmantouch.com/ceramic_house_numbers.html
Kafle współczesne. Przykład ze strony: http://www.address-tiles.com

 

Ceramiczne kafle historyczne zdobywają obecnie rynek polski. Temat kafli rozwinę innym razem, bo jest szeroki i niezmiernie ciekawy.

Przykład ze słonecznikami
Kafle ceramiczne – propozycja współczesna, dostępne przez www.heathceramics.com
kafel ceramiczny z numerem, produkt współczesny; www.heathceramics.com

 

Polecam jeszcze kilka linków z tematu tabliczki ceramiczne:

http://www.heathceramics.com

http://www.blackcountrymetalworks.co.uk

http://www.sign-maker.co.uk

http://www.spanishplates.com

http://www.italianpottery.com

http://www.acehardware.com/product/index.jsp?productId=3643824

http://www.atouchofspainllc.com/catalog/Default.aspx?cat=32

http://www.craftsmantouch.com/craftsman_home_exterior.html

4) Tablice metalowe – większość tablic można zlecić dobremu rzemieślnikowi, nie powinien mieć problemu z ich wykonaniem.

Zabytkowa tablica z blachy tłoczonej.
Tabliczka z blachy miedzianej, współczesna, stylizowana.
Tablica w stylu art deco, odlew w mosiądzu, mosiądz trawiony, współczesna. Dostępne na http://atlassignsandplaques.com Stronę polecam szczególnie, jako źródło bogate w przykłady wysokiej jakości tablic w stylu art deco.
Pomysł prosty i elegancki.
tabliczka miedziana z pięknym krojem cyfr

linki: http://www.celstan.pl/tablice-grawerowane-tablice-mosiezne-odlewane http://atlassignsandplaques.com 5) tablice grawerowane

Współczesne produkty angielskie – grawerowane http://www.creative-engraving.co.uk/housenameplates.html

6) tablice drewniane. Drewno jest materiałem podatnym na kształtowanie i spotkać możemy wiele form tabliczek z informacją na budynkach – od wyciętych w desce liter i cyfr po bogato rzeźbione tablice, łączone z metalem, ceramiką lub szkłem, malowane – możliwości jest mnóstwo. W porównaniu do przedstawionych powyżej przykładów drewno jest jednak mniej trwałe i wymaga regularnej konserwacji i odświeżania.

Zdobiona ornamentem roślinnym tabliczka drewniana z mosiężnymi cyframi. Piekne i eleganckie. Przypuszczalnie wtórnie zaadaptowany element.

Jeszcze trochę na temat obowiązku oznakowania budynków: prawo zobowiązuje właścicieli do umieszczenia na budynku tabliczki z numerem posesji i nazwą ulicy. Oto stosowny fragment ustawy – prawo geodezyjne i kartograficzne, DzU. Z 2010 nr 193 poz. 1287.:

Art. 47b. 1. Właściciele nieruchomości zabudowanych lub inne podmioty uwidocznione w ewidencji gruntów i budynków, które takimi nieruchomościami władają, mają obowiązek umieszczenia w widocznym miejscu na ścianie frontowej budynku tabliczki z numerem porządkowym w terminie 30 dni od dnia otrzymania zawiadomienia o ustaleniu tego numeru. 2. Na tabliczce, o której mowa w ust. 1, oprócz numeru porządkowego zamieszcza się również nazwę ulicy lub placu, a w miejscowościach bez ulic lub placów albo posiadających ulice lub place bez nazw — nazwę miejscowości. 3. Organy jednostek samorządu terytorialnego, w drodze uchwały, mogą wprowadzić obowiązek umieszczania na tabliczce, o której mowa w ust. 1, nazwy miejscowości lub nazwy dzielnicy, osiedla, zespołu urbanistycznego. 4. W przypadku gdy budynek położony jest w głębi ogrodzonej nieruchomości, tabliczkę z numerem porządkowym umieszcza się również na ogrodzeniu.

Zakład Balneologiczny w Sopocie

Poniżej zamieszczam wyniki poszukiwań z zakresu historii sztuki dotyczące Zakładu Balneologii w Sopocie, jednego z bardziej charakterystycznych obiektów na mapie Sopotu. Tekst autorstwa mojego drogiego kolegi Michała – dziękuję za wnikliwe poszukiwania analogii innych Kurhausów 🙂

Autorem koncepcji architektonicznej i głównym projektantem budynku Zakładu Kąpielowego (Warmbad) w Sopocie był, zgodnie ze wzmianką zamieszczoną w Kronice „Deutsche Bauzeitung” z 1903 roku, sopocki architekt miejski Paul Puchmüller (1875 – 1942).[1] Współpracował z nim inny architekt z Sopotu Heinrich Dunkel (zm. 1924), kolega ze studiów i przyjaciel Puchmüllera. [2]

Budynek wzniesiono przy plaży po prawej stronie wejścia na molo, na miejscu poprzednich drewnianych łaźni, zbyt małych w stosunku do potrzeb rozrastającego się kurortu. [3] Kiedy w 1902 roku podejmowano decyzję o budowie nowego Zakładu, zdecydowano się równocześnie na przeniesienie w inne miejsce gazowni zajmującej obszar przy starych zabudowaniach, dzięki czemu uzyskano potrzebny na nowe założenie duży teren. [4]

Zakład Kąpielowy ukończono w stanie surowym 11 grudnia 1903 roku, przez kolejne miesiące trwały prace wykończeniowe. Ostatecznie gmach został oddany do użytku 1 sierpnia 1904 roku.[5] Już w 1905 roku ówczesny burmistrz Sopotu dr Volkmar von Wurmb stwierdził, że choć budynek nie jest duży, śmiało może konkurować z najlepszymi niemieckimi budowlami tego typu.[6]

Zakład Balneologii plan sytuacyjny

Ryc. 1 Zakład Kąpielowy w Sopocie, plan sytuacyjny, 1903, za: Paul Puchmüller…, dz. cyt.,s. 51, il. 5, rysunek ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku Oddział w Gdyni, zespół Akta miasta Sopotu, Policja Budowlana

Zakład Balneologii, widok elewacji północnej w trakcie prac budowlanych, ok. 1904, Verlag von Bertha Aben, Ryc. 2 Zakład Kąpielowy w Sopocie, widok elewacji północnej w trakcie prac budowlanych, ok. 1904, Verlag von Bertha Aben, za: www.dawnysopot.pl

Ryc. Zakład Kąpielowy Warm Bad w Sopocie, fot. z 1943 roku

Puchmüller i Dunkel  zaprojektowali czteroskrzydłową, mocno rozczłonkowaną bryłę z wewnętrznym dziedzińcem, nadając indywidualny charakter każdej z odrębnych funkcjonalnie części budowli.

W narożniku północno-zachodnim, wzniesionym w formie barokowego kasztelu umieszczono westybul, biuro łazienek, kasę, poczekalnię i toalety. Kolejne pomieszczenia skrzydła północnego zajmowała duża czytelnia, oddzielona zamkniętą ścianą od składu węgla i kotłowni z maszynami parowymi, która przylegała do komina obudowanego ścianami wieży widokowej w narożniku północno-wschodnim. Od strony zewnętrznej do murów czytelni i kotłowni przybudowano arkady sklepowe i dostępne tylko od strony plaży kolejne toalety pod wieżą widokową. Skrzydło wschodnie zajmowały pomieszczenia techniczne, w tym stacja pomp i  pralnia, w ostatnim pomieszczeniu umieszczono skład borowin. W skrzydle zachodnim w kształcie nawiązującym do architektury pensjonatu wybudowano sauny i pokoje kąpielowe, w tym dla kąpieli „elektrycznych”. Narożnik południowo-zachodni tego skrzydła zajmowały tzw. łazienki książęce, pokoje kąpielowe mające charakter apartamentów. Skrzydło południowe za łazienkami książęcymi zajęły pomieszczenia do kąpieli borowinowych.

W programie użytkowym przewidziano ogółem budowę 48 pokoi kąpielowych, w których oferowano kąpiele w wodzie słodkiej, wodzie morskiej, solance, w tym solance z kwasem węglowym oraz kąpiele w otrębach i igliwiu świerkowym, a także masaże i kąpiele lecznicze. [7]

Zakład Balneologii (dawny Warm Bad) w Sopocie, plan archiwalnyRyc.3  Zakład Kąpielowy w Sopocie, plan przyziemia, za: Paul Puchmüller…, dz. cyt., wg F. Genzmer, Bade – und Schwimmantstalten, ed. 1921, Fig. 523.W pomieszczeniach kąpielowych utrzymanych w secesyjnym wystroju znajdowały się emaliowane, lub obłożone kaflami wanny.

 

Urządzenia techniczne nowego Zakładu opisał David Grove, którego firma Grove – Berlin wykonała instalacje wodne.[8]

Prace rzeźbiarskie przy portalach i prawdopodobnie również przy dekoracji architektonicznej fasad i wnętrz prowadził gdański zakład kamieniarski i sztukatorski Emila Fentzloffa.[9]

Witraże zaprojektowane zostały przez znaną niemiecką pracownię Glassmalerei – Anstalt Ferdinand Müller z Quedlinburga.[10]

Warmbad zu Zoppot wzniesiono w stylu charakterystycznym dla eklektycznej sopockiej architektury przełomu wieków, łącząc różne formy neohistoryzmu wywodzące się z niemieckiego renesansu, baroku, a nawet gotyku z modernizmem. W architekturze Zakładu Kąpielowego można wyróżnić kilka neostylów: renesansowe szczyty elewacji wschodniej, barokową partię westybulu, gotycki fragment zabudowy elewacji południowej, połączone z modernizmem widocznym w architekturze wieży i secesyjnej dekoracji wnętrza budynku.

Zakład Balneologii w Sopocie, widok od strony wschodniejRyc. 4 Zakład Kąpielowy w Sopocie, widok elewacji wschodniej, ok. 1910 za: F. Marta, Zoppot…,

Styl budynku jest wynikiem świadomych nawiązań do architektury uzdrowiskowej bałtyckich kurortów, wskazuje także na dobrą znajomość niemieckiej architektury przełomu wieków. Wiadomo, że projekt poprzedziły studyjne podróże powołanej przez Urząd Miasta komisji do kilku położonych nad Bałtykiem kurortów.Zakłady kąpielowe oferujące gorące kapiele istniały w wielu nadmorskich miejscowościach, m. in. w Neuhäuser w Pilawie (wzniesiony w 1894 r.) w Sellin i  w Göhren na Rugii. Były to jednak stosunkowo niewielkie budowle, wybudowane z drewna lub powstałe w konstrukcji mieszanej. Najliczniej odwiedzanym kurortem niemieckim w tym okresie czasu było Świnoujście (Swinemünde).Zarówno usytuowanie względem molo, dyspozycja brył budynku jak i wiele rozwiązań architektonicznych i funkcjonalnych budowli noszą wyraźne ślady inspiracji powstałym zaledwie kilka lat wcześniej monumentalnym Pałacem Plażowym (Strandschloß)w Kołobrzegu. Projekt berlińskiej spółki architektonicznej Grenander i Spalding został wyłoniony w konkursie zorganizowanym w latach 1889/1890, sam budynek stanął w latach 1897 – 1899.[11] W roku 1945 uległ niemal całkowitemu zniszczeniu, ostatecznie rozebrany został w latach pięćdziesiątych XX wieku.


Grenander i Spalding, widok Pałacu Plażowego w Kołobrzegu, rysunek konkursowy, za:„Berliner Architekturwelt” 1901, S. 153, Abb. 226

Ryc. 5 Grenander i Spalding, widok Pałacu Plażowego w Kołobrzegu, rysunek konkursowy, za:„Berliner Architekturwelt” 1901, S. 153, Abb. 226

Podobnie jak kołobrzeski Strandschloß, budynek Zakładu Balneologicznego w Sopocie również stanął po prawej stronie wejścia na molo, z wieżą widokową umieszczoną w narożniku budowli od strony morza. Z wyjątkiem monumentalnej, kilkupiętrowej części budynku stojącej przy plaży pozostałe skrzydła miały mocno rozczłonkowaną bryłę, analogicznie jak sopocki zakład. Również charakterystyczne jest połączenie cech neohistoryzmu, widocznych w barokowych szczytach i hełmach wież, z architekturą inspirowaną modernizmem, co uwidacznia się m. in. w kształcie okien i obramień okiennych.

Grenander i Spalding, Pałac Plażowy w Kołobrzegu, 1897 – 1899, projekt zrealizowany

Ryc. 6 Grenander i Spalding, Pałac Plażowy w Kołobrzegu, 1897 – 1899, projekt zrealizowany

Grenander i Spalding, Pałac Plażowy w Kołobrzegu, 1897 – 1899, widok elewacji od strony ogrodu różanego, ok. 1900

 

Ryc. 7 Grenander i Spalding, Pałac Plażowy w Kołobrzegu, 1897 – 1899, widok elewacji od strony ogrodu różanego, ok. 1900

Grenander i Spalding, Pałac Plażowy w Kołobrzegu, 1897 – 1899, widok partii wejścia głównego w skrzydle budynku od strony ogrodu

Ryc. 8 Grenander i Spalding, Pałac Plażowy w Kołobrzegu, 1897 – 1899, widok partii wejścia głównego w skrzydle budynku od strony ogrodu

 

W architekturze Pałacu Plażowego uwagę zwraca forma architektoniczna wieży, której platforma widokowa ze znacznie wysuniętymi wykuszami i zwieńczenie przypominają latarnię morską w sopockim Zakładzie Kąpielowym. Jak się wydaje, w tym wypadku górna część wieży w Sopocie może być rzeczywiście złożeniem motywów z wieży budynku                     w  Kołobrzegu i rozwiązania zastosowanego przez Franza Heinricha Schwechtena w wieży cesarza Wilhelma, wzniesionej w Berlinie w latach 1897 – 1898 (duże otwarte, pojedyncze okna na platformie widokowej w każdej z elewacji).[12] Jest bardzo prawdopodobne, że Puchmüller, absolwent berlińskiej uczelni, gdzie studiował w latach 1894 – 1899, miał w pamięci niedawno zrealizowany jeden z najbardziej znanych projektów Schwechtena.[13]

Otto Ebel (warsztat) wg rysunku Franza Heinricha Schwechtena, widok wieży                       w Grünewald

Ryc. 9 Otto Ebel (warsztat) wg rysunku Franza Heinricha Schwechtena, widok wieżyw Grünewald, 1899 za: „Zentralblatt der Bauverwaltung”, 19. Jhrg. Nr 21 (18.03.1899), s. 123

W tym kontekście interesujące jest także wykorzystanie narożnych wieżyczek z hełmami krytymi dachówką i reprezentacyjnego portalu z dekoracją rzeźbiarską, podobnego do nieistniejącego obecnie północnego wejścia do sopockiego budynku. Porównując wygląd elewacji północnej Zakładu Kąpielowego i elewacji ogrodowej Pałacu Plażowego należy stwierdzić, że elewacja w Sopocie powtarza większość elementów obecnych w kołobrzeskim Standschloß, choć w zmniejszonej znacznie skali.

Zakład Balneologiczny w Sopocie, widok od strony północnejRyc. 10 Zakład Kąpielowy w Sopocie, widok na nieistniejące obecnie wejście północne,ok. 1915 za: www.dawnysopot.pl

Połączenie gładkich ścian utrzymanych pierwotnie w jasnożółtym odcieniu z oszczędną dekoracją architektoniczną ościeży okien w formie opasek lub wysuniętych przed lico muru stylizowanych pojedynczych kamiennych ciosów rozmieszczonych przy nadświetlach, bądź konsol podtrzymujących gzymsy, ma analogię w ówczesnych tendencjach w architekturze. Charakterystycznym przykładem tego stylu, na przełomie wieków odwołującego się częściej niż poprzednio do motywów renesansu północnoniemieckiego lub baroku może być główny budynek ogrodu zoologicznego w Lipsku, rozpoczęty w roku 1898   i ukończony w 1900 roku według projektu Heinricha Rusta.[14]

Heinrich Rust, budynek główny ogrodu zoologicznego w Lipsku, 1898 – 1900Ryc. 11 Heinrich Rust, budynek główny ogrodu zoologicznego w Lipsku, 1898 – 1900

 Spośród innych niż bałtyckie zakładów uzdrowiskowych zbliżony skalą do Zakładu Kąpielowego w Sopocie jest budynek miejskiego domu zdrojowego w Bad Schmiedeberg w Saksonii z lat 1898 – 1900, którego formę cechuje również podobnie rozbudowana tektonika.

Miejski dom zdrojowy w Bad Schmiedeberg, 1898 – 1900, widok fasady

 Ryc. 12 Miejski dom zdrojowy w Bad Schmiedeberg, 1898 – 1900, widok fasady

Miejski dom zdrojowy w Bad Schmiedeberg, 1898 – 1900, widok ogólny założenia

Ryc. 13 Miejski dom zdrojowy w Bad Schmiedeberg, 1898 – 1900, widok ogólny założenia

 

autor tekstu:  Michał Witkowski

Poniżej przedstawiam fotografie Zakładu Balneologicznego po wykonanych pracach renowacyjnych i termomodernizacyjnych:

IMG_0816

IMG_0823

IMG_0824

IMG_0825

IMG_1113

cokolportal


[1]Paul Puchmüller. Architekt, który przemienił Sopot w miasto (1875 – 1942), katalog wystawy w Muzeum Miasta Sopotu  25.11.2007 – 30.03.2008, red. M. Buchholz – Todoroska, Sopot 2008, s. 50; zob. też Chronik,  „Deutsche Bauzeitung” XXXVII Jhrg., Nr 71, 5. September 1903, s. 460; F. Genzmer, Bade – und Schwimmantstalten, ed. 1921, Fig. 523.

[2] Zob. H. Domańska, Opowieści sopockich kamienic, Gdańsk 2005.

[3] O wzniesieniu nowego budynku po raz pierwszy zaczęto myśleć już w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku, zob. Fr. Schulz, Chronik der Stadt Seebad Zoppot, Danzig 1905, s. 128 – 129.

[4]Zob. też F. Marta, Zoppot sein Bad und seine Umgebung, Zoppot 1910, s. 46.

[5]Paul Puchmüller, dz. cyt., s. 50. Zob. także H. Domańska, dz. cyt.; M. Sperski, Sopot. Przewodnik, Gdańsk 1998.

[6] Przemówienie burmistrza Sopotu „Repertorium der im Laufe des Jahres… in deutschen und ausländischen Zeitschriften Aufsätze über öffentliche Gesundheitspflege”, 1905, s. 102.

[7] ; zob. też M. Sperski, dz. cyt..

[8] D. Grove, Das Warmbad Zoppot [w:] „Veröffentlichungen der Deutschen Gesellschaft für Volksbäder”,                 III. Band, 1. Heft, Berlin 1904, zob. [Hg.], VermischtesBücherschau, „Zentralblatt für Bauverwaltung”, XXV. Jg., Nr 11, 4. Februar 1905, s. 76.

[9]F. Marta, dz. cyt., s. 46. Emil Fentzloff, gdański rzeźbiarz, prowadził pracownię Stuck – und Kunststeinfabrik przy ul. Adebargasse 3 (ul. Pszenna) na Wyspie Spichrzów w Gdańsku, gdzie posiadał dom, zob. Neue Adreßbuch für Danzig und Vororte, Danzig 1904. Autor gipsowego modelu ujścia Wisły eksponowanego na Wystawie Światowej w St. Louis w 1904 roku, zob. Führer durch die Sammel – Austellung aus dem Gebiete des Wasserbaus, Berlin 1904, s. 29 – 32, Nr 77; w 1914 roku zajmował się m. in. odnowieniem XVIII – wiecznej figury św. Jana Chrzciciela autorstwa Meissnera, ustawionej na bramie prowadzącej do kościoła św. Jana                 w Gdańsku, zob.  J. Wendland, Die Sankt-Johannis-Kirche in Danzig, Danzig [1934], s. 8, zob. też „Zeitschrift für bildende Kunst”, 1920, B. 55, s. 135.

[10] W 1996 roku zostały poddane konserwacji przez A. Gołębowskiego. Zakład witrażowniczy Ferdinanda Müllera był jedną z największych niemieckich pracowni tego typu. Do roku 1914 wykonał dekoracje w 1374 kościołach i 21 synagogach, nie licząc budowli świeckich w różnych prowincjach Prus i zamówień zagranicznych, zob. F. Laska, Die Glasmalereianstalt Ferdinand Müller (Quedlinburg), „Das Münster”, Jg. 62, Nr 2 (2009), s. 121 – 131.

[11] P. Schumann, Berlin auf der deutscher Bauaustellung Dresden 1900, „Berliner Architekturwelt“, 1901, s. 148 – 155, tu s. 153, Abb. 226. Firmę Grenander i Spalding założył znany szwedzki architekt działający w Niemczech Alfred Grenander (1863 – 1931) wraz z Otto Wilhelmem Spaldingiem (1863 – 1945). Trzecim projektantem kołobrzeskiego domu zdrojowego był Pogge. W Handbuch der Architektur, hrsg. von E. Schmitt, 4.Teil. Entwerfen, Anlage und  Einrichtung der  Gebäude. 4. Halbband: Gebäude für Erholungs-, Beherbergungs- und Vereinszwecke. 2. Heft: Baulichkeiten für Kur- und Badeorte, Stuttgart 1904 podano błędnie, że budynek w Kołobrzegu był dziełem berlińskiej spółki Höniger & Sedelmeier.

[12] Schwechten był również autorem nie zrealizowanych projektów budowy łazienek w Połądze, wykonanych dla Tyszkiewiczów  w latach 1900 i 1902, zob. M. Omilanowska, Architektura uzdrowiskowa Połągi w latach 1870 – 1914, „Porta Aurea” 7/8 (2009), s. 346 – 365, tu s. 361.

[13] K. Nawrocki, Paul Puchmüller – architect, który przemienił Sopot w miasto, [w:] Paul Puchmüller…, dz. cyt., s. 7 – 15, tu s. 7.

[14] W. Hocquel,  Leipzig. Architektur von der Romanik bis zur Gegenwart, Leipzig 2004, s. 143. Na temat przemian stylowych w architekturze niemieckiej tego okresu zob. J. Salm, Między Szczecinem a Tylżą. Uwagi            o krajobrazie architektonicznym, [w:] Paul Puchmüller…, dz. cyt., s. 41 – 45, tu s. 43.

Zabytkowe werandy

Szczególnym elementem  architektury sopockiej są drewniane werandy. Zaistniały w krajobrazie jako spójna część architektonicznego trendu w ramach malowniczej odmiany historyzmu, charakterystycznego dla tych dwóch miast na przełomie XIX i XX wieku. Na szczęście są ludzie, którym na sercu leży ochrona tego elementu pejzażu architektonicznego. Miejski Konserwator Zabytków i Miasto Sopot prowadzi od 2005 program ratowania popadających w ruinę sopockich werand. Więcej na temat tutaj: http://www.archirama.pl/architour/miasta/krolestwo-werand-z-drewna-osobliwosc-sopotu,53_65.html

Werandy pełniły dawniej funkcje reprezentacyjne. Spędzano tam czas na rozmowach i spożywaniu podwieczorków.  Latem werandy były często otwarte, niektóre miały specjalny system montowania okien po sezonie za pomocą  specjalnych zaczepów. Poniżej fotografia przedstawiająca jedno z takich spotkań:

Wnętrze werandy obecnej Biblioteki Publicznej w Świnoujściu, ze zbiorów Józefa Plucińskiego ¹.

Poniżej zamieszczam wykonane przeze mnie fotografie rozmaitych werand. Różnią się one detalem i układem oraz podziałem okien (o oknach będę pisać w innym miejscu, bo to również szeroki temat i duży problem w dobie masowej wymiany okien). Oprócz Sopotu i Oliwy podaję również kilka przykładów z innych stron Polski. Bazę będę uzupełniać kiedy tylko przyuważę i zarejestruję coś ciekawego w temacie weranda.

Weranda kamienicy przy ul. Obrońców Westerplatte w Gdańsku Oliwie
Weranda kamienicy przy ul. Obrońców Westerplatte w Gdańsku Oliwie, ok. 1900.

 

Kilka werand kamienic sopockich:

Drewniana weranda wieńcząca - szczyt kamienicy przy ul. 3-go maja w Sopocie.
Przykład werandy nietypowej (właściwie drewnianej nadbudówki w szczycie kamienicy przy ul. 3-go maja w Sopocie.)
drewniana weranda, sopot
Drewniana weranda na podmurówce, o wtórnie zaślepionych oknach. Sopot, ul. M.Skłodowskiej Curie
weranda, Sopot ul. M.Sklodowskiej Curie
Fragment werandy.

Kilka przykładów z Lądka zdroju, miasteczka kuracyjnego w powiecie kłodzkim (Sudety wschodnie) o bogatej historii sięgającej XIII wieku:

drewniana weranda domu o konstrukcji ryglowej, ozdobna wiatrownica w szczycie dachu
Widoczna drewniana weranda domu o konstrukcji ryglowej (potocznie zwanej murem pruski) oraz ozdobna wiatrownica w szczycie dachu.
Drewniana weranda, Lądek Zdrój.
Drewniana weranda, Lądek Zdrój.
Drewniana weranda domu, Lądek Zdrój. Widoczne szlachetne podziały okien werandy.
Zbliżenie metalowej werandy.
Lądek Zdrój, weranda w konstrukcji metalowej.

Przykład innej werandy w konstrukcji metalowej, tym razem z Sopotu:

weranda Sopot
Weranda o konstrukcji metalowej szklona oryginalnym szkłem kolorowym typu katedral, w kolorach żółtym, fioletowym i niebieskim oraz szkłem bezbarwnym. Weranda miała pierwotnie zamontowane zasłony z materiału (niezachowane), zamocowane na metalowej prowadnicy. Początek XX wieku.

Poniżej przykłady werand ze Starej Oliwy w Gdańsku:

ul. Leśna Oliwa
Weranda domu przy skrzyżowaniu ul. Leśnej i Alfa Liczmańskiego w Oliwie.
Weranda przy ul. Leśnej w Oliwie, fragment. Widoczne oryginalne przeszklenie okien szkłem witrażowym.
Weranda przy ul. Leśnej w Oliwie, fragment. Widoczne oryginalne przeszklenie okien szkłem witrażowym.

 

szkło ozdobne
Oryginalne przeszklenie werandy budynku przy ul. Leśnej w Gdańsku Oliwie.
obroncow_westerplatteOliwa
Zabytkowa weranda domu przy ul. Obrońców Westerplatte w Gdańsku Oliwie. Niestety obecnie w całości wymieniono stolarkę okienną na plastikową, przy czym nie zadbano o odtworzenie oryginalnych profili i zdobień okien.

 

polanki_Oliwa
Zabytkowa weranda domu przy ul. Polanki w Gdańsku Oliwie.
polanki127_Oliwadetal
Zabytkowa weranda domu przy ul. Polanki 127 w Gdańsku Oliwie. Błędnie wymienione okna nie dodają uroku. Natomiast na uwagę zasługuje charakterystyczne skratowanie w górnej części oraz kuta metalowa furtka z początku XX wieku.
polanki127_Oliwa
Zabytkowa weranda domu przy ul. Polanki 127 w Gdańsku Oliwie.
polanki12_Oliwa
Zabytkowa weranda domu przy ul. Polanki w Gdańsku Oliwie.
opackaOliwa
Dom przy ul. Opackiej w Gdańsku Oliwie.
Detal ganku pocz. XX wieku.
Drewniany detal architektoniczny werandy/ganku przy ul. Opackiej w Gdańsku.

 

opacka2
Dom przy ul. Opackiej w Gdańsku Oliwie.

I jeszcze weranda Kamienicy przy ul. Tuwima 14 w Gdańsku: na schemacie opisano poszczególne elementy detalu architektonicznego tworzące plastykę werandy.

detal werandy
Weranda budynku przy ul. Tuwima 14 w Gdańsku.

Możliwości zaprojektowania elementu zdobiącego budynek jest wiele. Dziś obserwujemy prawdziwy renesans werandy, która może stanowić element dominujący i kształtujący charakter budynku, lub jeśli zaprojektowany skromnie być taką „wisienką na torcie”, koronką zdobiącą rąbek u spódnicy. Użycie werandy jako elementu kształtującego współczesną architekturę może zaprowadzić projektanta w bardzo interesujące rejony.

Projekt Po Co To, za Gdynia Design Days 2011 ².

Monika Jaszczak

[1] źródło fotografii http://www.iswinoujscie.pl/artykuly/11511/?page=0&sort=ASC

[2] źródło fotografii: http://www.weranda.pl/zaproszenia/13691-gdynia-design-days

Kamienica przy ul. Obrońców Westerplatte 37 w Starej Oliwie (Gdańsk) z 1899 r.

W ramach swych spacerów często mijam fantastyczne przykłady kunsztu dawnych architektów. Postanowiłam, że zdjęcia, które wykonuję warto zgromadzić w jednym miejscu, i udostępnić tym, którzy być może poszukują inspiracji w swojej pracy konserwatorskiej lub projektowej w internecie. Dzisiaj o wysokiej urody budynku z 1899 roku przy ul. Obrońców Westerplatte 37 w Gdańsku. Kamienica szczególnie zasługująca na udokumentowanie. Poniżej zamieszczam fotografie (starałam się nie kompresować zbyt mocno tam, gdzie szczególnie ważne jest, aby nie zgubił się detal). Zachęcam też do dzielenia się informacjami na temat budynku:)

Kamienica z 1899 roku przy ul. Obrońców Westerplatte w Gdańsku Oliwie
Kamienica z 1899 roku przy ul. Obrońców Westerplatte w Gdańsku Oliwie

Fragmenty elewacji:

Kamienica z 1899 roku przy ul. Obrońców Westerplatte w Gdańsku Oliwie, fragment
Kamienica z 1899 roku przy ul. Obrońców Westerplatte w Gdańsku Oliwie, fragment
kartusz
Zbliżenie na kartusz herbowy.
Kamienica z 1899 roku przy ul. Obrońców Westerplatte w Gdańsku Oliwie, fragment
Kamienica z 1899 roku przy ul. Obrońców Westerplatte w Gdańsku Oliwie, fragment
Kamienica z 1899 roku przy ul. Obrońców Westerplatte w Gdańsku Oliwie, dekoracyjny szczyt
Dekoracyjny szczyt kamienicy z 1899 roku przy ul. Obrońców Westerplatte w Gdańsku Oliwie.
Okna werandy kamienicy przy ul. Obrońców Westerplatte w Gdańsku.
Weranda kamienicy przy ul. Obrońców Westerplatte w Gdańsku.

Widoczne witrażowe okna i drewniane kolumny zdobiące werandę.

Widoczne elementy sztukatorskie elewacji: zdobienia okien, dekoracyjny poziomy fryz oraz boniowany pilaster.
motyw dekoracyjny elewacji
Zbliżenie na dekoracje sztukatorskie.
zabytkowy daszek
Zabytkowy kuty daszek nad drzwiami wejściowymi do kamienicy.
Emaliowana powojenna tablica z numerem domu. Poniżej niewielka emaliowana tabliczka ze strzałką kierunkową. Tabliczka może pochodzić z 1 poł. XX wieku.
Stara dekoracyjna kuta krata w kondygnacji piwnic.
Dekoracyjna kuta krata w kondygnacji piwnic.

Przyglądając sie dziś kamienicy zauważyłam, że wiekszość okien została niedawno wymieniona na nowe. Rozumiejąc potrzeby mieszkańców, aby zamontować szczelne okna nie mogę jednak nie poruszyć problemu estetyki okien współczesnych. Głównym problemem, który napotykamy przy zamawianiu okien jest podział, wielkość światła okna i szerokość listew, z których wykonuje się ramy. W krajach o bogatszych doświadczeniach i, nie ukrywajmy zamożniejszych, takich jak np. Niemcy, istnieją firmy specjalizujące się w oknach specjalnych, nietypowych. Firmy te są w stanie wykonać okno o identycznych szerokościach listew i takim samym świetle jak okno oryginalne. Dodatkowo wykonają repliki słupków i ślemion zdobiących okno.

Dobrym rozwiązaniem jest także zamówienie u biegłego rzemieślnika dokładnej repliki całego okna skrzynkowego i to z punktu widzenia konserwatora zabytków jest sytuacja najlepsza, przy założeniu, że wymiana okna jest naprawdę konieczna. My oczywiście zawsze będziemy namawiać do zachowania oryginalnych okien.

Docierając do sedna: w Polsce jest nam baaaaardzo daleko do sytuacji idealnej. Okna wymienia się bez planu, nie bacząc często na podziały i plastykę okna. Wymiany dokonuje właściciel mieszkania, czego skutkiem jest ogólnie panujący chaos, jeśli chodzi o stolarkę okienną na elewacji. Brakuje spójności architektoniczno-plastycznej całego założenia. Minie sporo lat, nim zaczniemy poważnie myśleć o tego typu zagadnieniach, i jeszcze więcej zapewne zanim uda się wypracować w tej kwestii spójną politykę w rozmowach z władzami miast i wspólnotami  mieszkańców.

Poniżej zamieszczam fotografię oryginalnego okna z jedynego mieszkania omawianej posesji, którego właściciel jeszcze nie dokonał wymiany. Być może posłuży ono za podstawę do rekonstrukcji pozostałych okien w przyszłości.

Oryginalna stolarka okienna z kamienicy przy ul. Obr.Westerplatte 37 w Gdańsku
A oto wyniki obserwacji poczynionych na klatce schodowej (dziękuję za informację naprowadzającą). Spod łuszczacej się wskutek starzenia warstw farby,  można dostrzec pierwotnie naniesioną dekorację malarską (polichromię): ściana malowana była na szaro-błękitny kolor, następnie wymalowano dekoracyjną lamperię: za pomocą szablonu naniesiono ornament, poniżej zaś za pomocą pędzla wymalowano delikatne pionowe prążki w odstępach ok. 1 cm (szarą farbą).
ornament wieńczący lamperię na klatce schodowej, Gdańsk Oliwa, ul. Obr. Westerplatte
ornament wieńczący lamperię na klatce schodowej, Gdańsk Oliwa, ul. Obr. Westerplatte 37
ornament pasowy, początek XX w., Gdańsk Oliwa, ul.Obrońców Westerplatte 37
ornament pasowy

Jeszcze ostatnia obserwacja: wyjątkowym elementem klatki schodowej jest  ozdobna metalowa balustrada z motywem roślinnym (fot. poniżej):

balustrada, klatka schodowa

 

Willa Bergera w Sopocie

Willa Bergera  jest jednym z bardziej urokliwych i malowniczych miejsc w Sopocie. To budynek z bogatą historią charakterystyczną dla ulicy Obrońców Westerplatte, związaną z sopockim środowiskiem artystów.

O budynku napisano niejedno. Ja zetknęłam sie z tym miejscem i jego mieszkańcami przy okazji zleconych badań konserwatorskich i z miejsca uległam jego urokowi. Nic dziwnego, że parcela przyciąga tak wielkie zainteresowanie nie tylko turystów, ale również artystów: willa zagrała już w kilku filmach, no i oczywiście sama służy ludziom sztuki już od ponad siedemdziesięciu lat. W pierwszej kolejności jako siedziba Państwowego Instytutu Sztuk Plastycznych (od 1945 roku, później przemianowana na Państwową Wyższą Szkołę Sztuk Plastycznych w Gdańsku, dzisiejszą ASP), zaś po 1954 roku jako dom dla wykładowców z tejże szkoły. Początkowo mieszkało tam wielu artystów. Tworzyli oni ponoć rodzaj wspólnoty, czy nawet komuny. Towarzyszył temu czasowi ferment twórczy, dyskusje w oparach dymu i kompletny brak przywiazania do własności. To tutaj uformowała się tzw. Sopocka Szkoła Malarstwa. Ostatecznie w willi pozostały jednak dwie rodziny:  prof. Adama Harasa oraz  zmarłego w 2011 roku prof. Alfreda Wiśniewskiego, obu zasłużonych artystów i pedagogów Akademii.

Willa Bergera w Sopocie

Sopocka willa zbudowana jako letnia rezydencjia ok. 1881 roku dla Johanna Imanuela Bergera, radcy komercyjnego gdańskiej firmy produkującej mydło i materiały oświetleniowe.  Po śmierci pierwszego właściciela w 1909 roku  willa została nabyta przez Paula Heinricha Hermann Resslera, który w 1915 roku odsprzedał ją Karlowi Kette, emerytowanemu radcy rządowemu. Jego rodzina była w posiadaniu nieruchomości przez okres międzywojenny. W latach 1937-1945 właścicielem posesji został okręgowy radca budowlany Karl Hildebrandt. Z tego czasu mogą pochodzić odnalezione podczas remontu elementy insalacji podsłuchowej, która rozmieszczona była w całym domu, co stawia pytania o wydarzenia, jakie mogły mieć w niej miejsce w trakcie drugiej wojny. Czy odbywały sie tam jakieś ważne spotkania, a może willa pełniła jakąś funkcję strategiczną jednostek SS[1]… Do dzis pozostaje to tajemnicą posesji.

Budynek jest przykładem modnej w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XIX wieku odmiany neorenesansu o wyraźnych wpływach elementów attyckich. W okresie tym, zwłaszcza w architekturze niemieckiej z terenu Prus nastąpił powrót do form klasycystycznych, proponowanych na początku stulecia przez Karla Friedricha Schinkla (1781 – 1841). Cechy te widoczne są w dekoracji architektonicznej fasad budynku. Wśród nich w elewacji od strony ogrodu na uwagę zasługuje ganek w formie czterokolumnowego portyku, obramienia okienne składające się z pilastrów i belkowania, wieloosiowe podziały okien drugiej kondygnacji, a także charakterystyczny tympanon z wydatnymi akroteriami i umieszczone w zwieńczeniach w narożnikach fasady ozdobne wazy. W elewacji od strony ogrodu są to z kolei figury alegoryczne umieszczone w niszach po obydwu stronach wejścia i mało wydatne trójkątne zwieńczenia gzymsów okiennych parteru. Do architektury Schinkla nawiązuje zwłaszcza centralny, wysunięty ryzalit z trójkątnym zwieńczeniem w elewacji frontowej, podziały okienne i monumentalne schody oraz dekoracyjne wazy w zwieńczeniach. Motywy te zapożyczone zostały przede wszystkim z jednego z najbardziej monumentalnych dzieł berlińskiego architekta, budynku Schauspielhaus przy Gendarmenmarkt w stolicy Prus, wzniesionym w latach 1817 – 1821, atakże w pawilonie kasyna w Glienicke pod Berlinem z lat 1824 – 1827. Formy te rozprzestrzeniły się następnie w całym państwie dzięki uczniom i naśladowcom Schinkla, tzw. Schinkelschule, a szczególną popularność zyskały w drugiej połowie dziewiętnastego stulecia. Przykładem może być willa Henckel w Poczdamie wybudowana w tym właśnie okresie. [2]

Karl Friedrich Schinkel, Schauspielhaus przy Gendarmenmarkt w Berlinie, 1817 – 1821

Detal architektoniczny willi wykonano starannie i według najlepszych klasycznych wzorów. Elewacje zdobią kolumienki, kariatydy, naczółki, konsolki i wiele innych. Zachowały się również do dziś oryginalne rolety wykonane z drewnianych listew połączonych parcianymi pasami. Wewnątrz pomieszczeń w panelach powyżej okien odnajdziemy ich oryginalne mechanizmy.

Elewację frontową zdobią umieszczone w niszach po obu stronach głównego wejścia figury alegoryczne wykonane z terakoty. Są to dwie z dziesięciu muz olimpijskich z orszaku boga Apollina: Kalliope – muza poezji epickiej oraz filozofii i retoryki, której atrybutem jest księga i rylec oraz Erato – muza poezji miłosnej przedstawiona z lirą oraz zwojem. Obie figury nawiązują do sztuki rzymskiej, młode kobiety odziane są w starożytne stroje, na głowach mają wieńce laurowe. Rzeźby są wyrazem wysokiego kunsztu oraz warsztatu artysty.

Figura Muzy Kalliope z atrybutami: księgą i rysikiem, terakota. Fot. przypuszczalnie z 1985 r.
Figura Muzy Kalliope z atrybutami: księgą i rysikiem. Terakota. 1881r.
Figura Muzy Erato, trzymajaca lirę. Terakota, fot. przypuszczalnie z 1985 r.
Figura Muzy Erato, trzymajaca lirę i zwój. Terakota. 1881 r.

Na uwagę zasługują również wspaniałe dwuskrzydłowe drzwi wejściowe do budynku. Drzwi w górnej partii są przeszklone, zdobione okuciami z motywem pola herbowego i wpisanymi weń inicjałami pierwszego właściciela (Johanna Imanuela Bergera). Powyżej pola z okuciami znajduje się  rzeźbiona ażurowa rozeta. Smukłości założeniu nadają dwie delikatne kanelowane kolumienki zwieńczone kapitelami w stylu jońskim oraz zachodzące na nadświetle nadproże zdobione ornamentem meandrowym oraz wieńczącym ażurowym motywem palmetowym, dzięki któremu nadproże sprawia wrażenie lekkiego, niemal koronkowego. Dół każdych ze skrzydeł drzwi od strony zewnętrznej zdobi płycina o profilowanych listwach i czterech niewielkich rozetach.

Drzwi z Willi Bergera w Sopocie z inicjałem pierwszego właściciela. 1881 r.
Drzwi drewniane z inicjałem pierwszego właściciela z 1881 r. Na szczególną uwage zasługuje okazałe nadproże nad drzwiami z motywami ornamentu meandrowego oraz motywem palmetowym.

Dla potrzeb posesji zaprojektowano również wspaniały ogród z kameralną fontanną, które to założenie dla wprawnego oka pozostaje czytelne do dziś. Dawniej przestrzenny ogród na tyłach budynku oferował rozległy widok ze wzgórza na zatokę gdańską, zasadzone drzewa i krzewy znalazły jednak tak doskonałe warunki do rozwoju, że dziś całkowicie go przesłaniają. Pośród bujnej roślinności można odnaleźć tam m.in. wspaniałe okazy stuletnich rododendronów.

Willa Bergera w Sopocie. Elewacja i ogród na tyłach budynku.
Willa Bergera w Sopocie. Elewacjawschodnia i ogród na tyłach budynku.
Willa Bergera w Sopocie, Weranda wschodnia
Weranda południowa.

WNĘTRZA

Budynek miał równie okazałe wnętrze, zaprojektowane jako spójne założenie. Układ pomieszczeń z niewielkimi wyjątkami pozostał niezmieniony od czasu budowy. Budynek w kondygnacji piwnic mieścił kuchnię, pomieszczenia gospodarcze oraz przypuszczalnie sypialnie służby. Aby usprawnić pracę pokojówek zamontowano niewielką windę kuchenną łączącą wszystkie kondygnacje. Parter mieścił pomieszczenia reprezentacyjne: salę muzyczną i pokoje dzienne. Pomieszczenia te były skomunikowane z przylegającą do głównej bryły budynku od strony północnej oranżerią, gdzie zasadzono zapewne, zgodnie z ówczesną modą, egzotyczne rośliny i cytrusy. W oranżerii znajdujemy również niewielką fontannę z misą w kształcie muszli i wylotem wody ukształtowanym w podobiznę głowy lwa. Pierwsze piętro zajmowały prawdopodobnie sypialnie i pomieszczenie łazienkowe z niezachowaną już dzisiaj  mosiężną wanną.

Wchodząc do budynku musimy przejść przez niewielką sień z białymi marmurowymi schodami. Zaskakuje spójność elementów wyposażenia: od marmurowej zielonkawo-oliwkowej posadzki, bogato rzeźbionego drewnianego stropu utrzymanego w jasnokremowej tonacji z szarobłękitnymi żyłkami imitującymi biały marmur oraz zdobiących ściany pilastrów z oliwkowo zielonymi marmoryzacjami. Mosiężne zaczepy na schodach świadczą, że pierwotnie stopnie okrywał i chronił dywan, przypuszcza się również, że ściany były wyłożone tapetą. Tapety zdobiły również pozostałe sale na parterze z wyjątkiem „sali czerwonej”, o której będzie mowa później.

strop drewniany 1881 r.
Strop drewniany w sieni. Obecnie pokryty wielokrotnymi przemalowaniami. 

Z małej sieni przechodzimy do bardziej okazałego holu. Znajdujemy tutaj powtarzające się w całym budynku motywy palmet oraz ornament meandrowy. Wnętrze ozdobiono zdecydowanymi barwami: ściany i sufit pomalowano w kolorze ciepłej ochry z dekoracjami w kolorze brązowym i granatowym, posadzki  zaś wyłożono płytkami marmurowymi w kolorach szaro-oliwkowym i kremowym. Wśród występujących tu elementów stolarskich odnajdujemy dwa portale zdobione marmoryzacjami imitującymi zielony oraz biały marmur. Belkowania portali dodatkowo zdobione są ornamentem z motywem palmety. Zdobienia namalowano brązową i czerwoną farbą.

Willa Bergera w Sopocie, fragment dokumentacji konserwatorskiej
Willa Bergera w Sopocie, fragment dokumentacji konserwatorskiej, odkrywki na elementach stolarskich w holu. Rysunki przedstawiają wizualizacje pierwotnej kolorystyki drewnianego portalu.

 

Dominującym elementem holu są drewniane schody prowadzące na pierwsze piętro, z wyjątkową balustradą zdobioną motywami palmety i liści akantu oraz poręczą z obiciem z czerwonego aksamitu. Stopnie schodów wyłożono drewnianymi klepkami tworzącymi geometryczną mozaikę.

Schody.

Willę ogrzewano za pomocą żeliwnych kaloryferów, ale projektant zadbał o umieszczenie również dwóch murowanych kominków, z których jeden znajduje się w pomieszczeniu, które nazwaliśmy „Salą czerwoną”, ze względu na jej spójną czerwoną kolorystykę. Czerwone ściany dekorowane tutaj były dodatkowo pasem granatowo-czarnych marmoryzacji oraz pasowym ornamentem geometrycznym tuż poniżej linii sztukaterii sufitowych. Dzięki zabiegom konserwatorskim możliwe jest odkrycie spod warstw przemalowań pierwotnej dekoracji pomieszczenia.  Poniżej zamieszczono wizualizację dawnego wyglądu ścian:

Pierwotna kolorystyka z 1881 roku "sali czerwonej" w Willi Bergera w Sopocie.
Pierwotna kolorystyka z 1881 roku „sali czerwonej” w Willi Bergera w Sopocie.
Wizualizacja kolorystyki ścian „sali czerwonej”.
Kominek w „sali czerwonej”.

Stropy willi ozdobiono bogatymi gipsowymi sztukateriami powtarzającymi te same motywy dekoracyjne co w reszcie domu (palmety, liście akantu, meander itd.) Większość z nich wielokrotnie przemalowano, jednak w jednym z pomieszczeń na parterze możemy podziwiać oryginalną polichromię:

Sztukaterie gipsowe z oryginalną polichromią z 1881 r.
Sztukaterie gipsowe z oryginalną polichromią z 1881 r.

Jednym z wyjątkowych odkryć we wnętrzach willi są oryginalne polichromie stolarki okiennej. Drewno wykończono mazerowaniami oraz lawowaniami w kolorach błękitnym i szarobłękitnym. Również stolarka drzwiowa była zdobiona odpowiednio do dekoracji poszczególnych pomieszczeń. I tak w „sali czerwonej” drzwi są czerwone przy szarobłekitnych framugach, w pozostałych pomieszczeniach dominują zaś mazerunki w odcieniach brunatnym i kremowym.

Paradoksalnie, mimo alarmujących wieści o złym stanie elewacji należy przyznać, że budynek przy ul. Westerplatte miał szczęście, że oparł się remontom w minionych latach, gdyż dzięki temu zachował się szeroki materiał badawczy pozwalający określić jak pierwotnie wyglądała willa. Również wysoka świadomość mieszkańców dotycząca wartości elementów wyposażenia i dekoracji willi willi wpłynęła na dobry stan zachowania jego wnętrz. Możliwość przebadania tak bogato zachowanego założenia architektonicznego była prawdziwą przyjemnością.

Jednoczesnie można być zaniepokojonym faktem, jak wiele z elementów pierwotnego wyposażenia wnętrz starych domów i kamienic, takich jak piece, sztukaterie i elementy stolarskie zostało usuniętych w poprzedzających latach. Często z braku dostępności do fachowców i wysokiej jakości materiałów, z braku przywiązania do pojedynczego elementu dekoracji wnętrza lub zwyczajnie z niewiedzy mieszkańców. Tym sposobem tracimy część naszego dziedzictwa jednocześnie zastepując je produktami tanimi, produkowanymi masowo i niestety pozbawionymi wdzięku i piękna.  W przypadku willi Bergera możemy się cieszyć z tego co zostało zachowane: szczególnie cenne  dla badacza historii wnętrz są elementy pierwotnych zdobień ścian i sufitów oraz elementy stolarskie z przełomu wieków XIX i XX. Wiele z tych elementów jesteśmy dziś w stanie z pieczołowitością odsłonić spod warstw przemalowań i poddać je konserwacji. Przy odpowiednich działaniach pod okiem konserwatora willa ma szansę ponownie zabłysnąć.

[1] niejaki Karl Hildebrandt ur.7/2/1902 figuruje jako wysokiej rangi oficer SS (unterscharfuhrer), skierowany 23 lipca 1942 do  służby w sztabie komendantury w obozie koncentracyjnym w Majdanku. Nie wiemy czy to ta sama osoba. Może ktoś zechciałby podrążyć temat?

[2] za Michał Witkowski, [w:] ‚Program prac konerwatorskich wraz z badaniami odkrywkowymi w Willi Bergera w Sopocie. Wnętrza.’

Wojewódzki Szpital Reumatologiczny w Sopocie, Pawilon I i Pawilon II

Pawilony I i II są częścią kompleksu Wojewódzkiego Szpitala Reumatologicznego w Sopocie obejmującego grupę zabytkowych budowli z początku XX wieku mieszczących sie w reprezentacyjnej części Sopotu (w pobliżu wejścia na molo), takich jak: Zakład Balneologii z 1903 r. (zaprojektowany przez Paula Puchmülle i Heinricha Dunkel) oraz kompleksu Hotelu Park, przed rozbudową zwanym Willą Bottcher.

W miejscu dzisiejszej budowli na ul. Grunwaldzkiej [1] pod nr 1-3, naprzeciwko dzisiejszego Zakładu Balneologii (dawniej Warmbad- Zakład Kąpielowy) znajdowała się w XIX wieku, aż do początku wieku XX, prostokątna willa nazwana od nazwiska właścicieli Böttcher. W 1877 w budynku zamieszkał z rodziną Hans Bielefeldt, dzierżawca Domu Zdrojowego, członek władz miejskich, jednocześcnie ojciec Adolfa Bielefeldta, jednego z czołowych architektów projektujących w I poł. XX wieku dla Sopotu i Gdańska. Mając liczną rodzinę Hans Bielefeldt podjął się rozbudowy willi i zamienił ją w pensjonat. Plany z 1895 roku przedstawiają w tym miejscu trzykondygnacyjny budynek w kształcie litery L, z asymetrycznie umieszczonym ryzalitem o łukowatym szczycie, na planach z 1920 roku okreslany dalej jako Willa Bötcher.   W 1903 wybudowano kolejny budynek (obecnie ul. Grunwaldzka 5) , początkowo nazywany „Bielefeldt”, a następnie „Park Hotel”[2]. Zachował się plan architektoniczny rozwiązania dekoracji elewacji zachodniej w stylu klasycyzującym z boniowaniem w partii pierwszej kondygnacji, trzema szczytami zróżnicowanymi pod względem formy, dekoracyjnymi obramowaniami okien oraz balkonami z tralkowanymi balustradami. Plan nie uwzględnia istniejącego obecnie bocznego ryzalitu, prawdopodobnie nie był zrealizowany (plan). Ryzalit jest natomiast zaznaczony na planie nieruchomości z 1920 roku.

W 1908 roku rozpoczęto prace nad budową kolejnego budynku, który łaczy się z willą Böttcher w kształcie Litery L, od strony wschodniej. Zrealizowany na podstawie jednego z wczesnych projektów Adolfa Bielefeldta ma skomplikowaną bryłę i jest niesymetryczna. Pilastry w wielkim porządku nadają rytm elewacji z dekoracją secesyjną, środkowa część zamknięta trójkątnym szczytem.WZR w Sopocie w ujęciu historycznym

Hans Bielefeldt zmarł w 1917 roku pochowawszy wcześniej trzech synów, którzy polegli w trakcie działań wojennych, krótko po nich zmarła również jego żona. Nowym właścicielem został Georg Bade, który zlecił wprowadzenie pewnych zmian do budynku pod nr 1-3. Plany z marca 1920 roku, podpisane przez architekta Adolfa Bielefeldta informują o budowie przeszklonej werandy od strony północnej budynku. W 1921 Georg Bade zleca także projekt wykonania pergoli otaczającej nieruchomości obejmującą oba adresy: Grunwaldzka 1-3 oraz Gunwaldzką 5.

Pod koniec lat 20-tych kompleks budynków nabył Heinrich Propper, zaś pod koniec lat 30-tych niejeki Schleiss [3]. W tym czasie dokonano jeszcze jednej zmiany w budynku 1-3 na elewacji północnej, mianowicie rozebrano częściowo drewniany ryzalit balkonowy pozostawiając górny balkon bez zamknięcia z góry. W 1936 roku wykonano kolejne prace budowlane na tym samym budynku. Przebudowano szczyty na elewacjach północnej i zachodniej likwidując łukowaty kształt na rzecz trójkątnych zwieńczeń. Przebudowano także werandę skracając ją o część zachodzącą na elewację zachodnią. Na zdjęciach z lat trzydziestych nie ma już również pergoli otaczającej kompleks budynków.

Pawilon II WZR w Sopocie w ujęciu historycznym

 

Po wojnie budynki przechodziły z rąk do rąk, sukcesywnie odzierane z pierwotnego wyposażenia w latach 1956-66 aż zostały przejęte przez Ośrodek Reumatologiczny. W tym czasie wybudowano szpecący kompleks betonowy łącznik, który przebiega od Zakładu Balneologii do nr 1-3 na wysokości pierwszego piętra. Budowa łącznika zniszczyła pierwotną kompozycję budynków kosztem znacznej ilości substancji zabytkowej.

Willa Bottcher w Sopocie, Grunwaldzka 1-3

Badania i projekt renowacji dotyczyły PAWILONU I , przy UL. Grunwaldzkiej 1-3 (fragment budynku z rozbudowy Willi Bottcher w  1908 roku-elewacja wschodnia i południowa) oraz PAWILONU II pod adresem ul. Grunwaldzka 5 (dawny hotel „Bielefeldt” z 1903 r).

Pawilon I Wojewódzkiego Szpitala Reumatologicznego w Sopocie wybudowany został w 1903 roku na zlecenie Hansa Bielefeldta. Budynek murowany z licowaniem z cegły klinkierowej, trzykondygnacyjny, na planie prostokąta. Podczas przebudowy (prawdopodobnie za czasów PRL) utracił znaczną część swoich cech stylowych. Elewacje potraktowano wówczas brutalnie. Obiekt odarto z dekoracji takich jak gzymsy i obramienia okienne oraz konsole (na elewacji zachodniej). Budynek otynkowano mocną betonową zaprawą tzw. „barankiem” i pomalowano farbą w kolorze sepii. Zachowały się oryginalne bogato rzeźbione gipsowe konsole na elewacji wschodniej. Za oryginalne należy również uznać reprezentacyjne drzwi zewnętrzne elewacji zachodniej, a także okucia budynku zachowujące cechy jednego stylu.

WZR w Sopocie, Pawilon I, dawny hotel "Bielefeldt"
WZR w Sopocie, Pawilon I po renowacji

Budynek uzyskał zgodę na docieplenie wełną mineralną, wykonałam zatem projekt konserwatorsko-rekonstrukcyjny dla Pawilonu I uwzględniający rekonstrukcje detalu architektonicznego w technologii lekkiej. Podstawą dla projektu były badania konserwatorskie na obiekcie, które przeprowadziłam w czerwcu 1911 roku [4]. Dokumentacja projektowa obejmowała program prac, rysunki ogólne elewacji z naniesionym detalem architektonicznym, rysunki z obmiarami detalu oraz projekt kolorystyczny elewacji. Projekt zrealizowano w 2012 roku. Poniżej zamieszczono zestawienie zdjęć sprzed i po pracach dociepleniowych i renowacyjnych:

WZR w Sopocie Pawilon I, ul. Grunwaldzka 5, elewacja zachodnia, przed i po pracach ociepleniowych i renowacyjnych.
Pawilon I, elewacja wschodnia
Wojewódzki Szpital Reumatologiczny Pawilon I, Sopot ul. Grunwaldzka 5
WZR w Sopocie, Pawilon I

Pawilon II– dawny hotel „Park” budynek od czasów swego powstania zachował większość swych cech stylowych, jednak elewacja wschodnia budynku zaprojektowanego przez Adolfa Bielefeldta utraciła swój reprezentacyjny charakter w wyniku wprowadzenia betonowego łącznika z Zakładem Balneologii. Dodatkowo zasadzono wzdłuż elewacji szpaler wysokich drzew, które dziś przesłaniają ją w okresie wegetacjii roślin niemal całkowicie. Przeprowadzono badania stratygraficzne kolorystyki budynku, które wykazało, że elewacja malowana była pierwotnie na kolor beżowy i jasnożółty w polach miedzy pilastrami oraz z detalem architektonicznym w kolorze czerwonym.

Badania konserwatorskie Pawilonu II WZR w Sopocie
Badanie wykazało obecność czerwonych wymalowań na detalach architektonicznych, dnach balkonów i powierzchniach ościeży okiennych.
Prace konserwatorskie polegały na konserwacji elementów zabytkowej sztukaterii oraz rekonstrukcji fragmentów niezachowanych. Kolorystykę budynku należało zaprojektować tak, aby komponowała się z fragmentem Pawilonu II już wyremontowanego w poprzednich latach (elewacja pn. i zach.), a jednocześnie nawiązywała do historycznych kolorów elewacji. Zadanie nie było łatwe, ponieważ kolorystyka sąsiadującego fragmentu utrzymana była w cukierkowych, fioletowo-różowych barwach. Postanowiłam użyć neutralnego koloru kremowego  z tamtego założenia jako tła dla naszej elewacji, natomiast detal architektoniczny utrzymać w kolorach historycznych. Ponieważ jednak dawna elewacja była utrzymana w zdecydowanie ciepłych tonach, a kolory do których trzeba było się odnieść były zimne, należało ochłodzić barwę elementów sztukaterii. W efekcie detal architektoniczny remontowanego fragmentu pozostał czerwony, jednak kolor został ochłodzony w stosunku do pierwotnego czerwono-bordowego odcienia. To samo zrobiono z kolorem żółtym w polach pomiędzy pilastrami elewacji wschodniej. Zamiast oryginalnej ciepłej żółci zaprojektowano chłodną żółć komponującą się z kolorem tła. Oto efekt:
Pawilon II WZR w Sopocie, przed i po konserwacji
Wojewódzki Zespół Reumatologiczny Pawilon II przed i po konserwacji
Pawilon II WZR w Sopocie, po renowacji
WZR w Sopocie, Pawilon II, Po pracach konserwatorskich.
Pawilon II, WZR w Sopocie, po renowacji

 

 

 


[1]Dawniej ulica Südstrasse. Kompleks Hotelu Park przylegał do ulic: Südstrasse od strony zachodniej oraz Parkstrasse od wschodniej.

[2] Hanna Domańska, „Opowieści Sopockich Kamienic”, Gdańsk 2005, s.143-144.

[3] Ibidem.,s.145.

[4]  badania zostały opisane w dokumencie pt. „Program prac konserwatorskich wraz z badaniami odkrywkowymi na pawilonie I, Wojewódzkiego Zespołu Reumatologicznego im. dr Jadwigi Titz-Kosko w Sopocie, dawniej Hotelu Park” M.Jaszczak 2011

Biskwitowy anioł nagrobny z Górzna koło Brodnicy 1902 r.

Ceramiczna rzeźba nagrobna małego Feliksa Jakubowskiego z 1902 r., z Górzna k. Brodnicy (zbiory prywatne). Ceramikę wykonano przypuszczalnie około roku 1900 z białej masy ceramicznej wypalonej na biskwit (biskwit wypalamy w temperaturze 920-980°C, czyli niższej niż wymagana do zeszklenia porcelany). Na podstwie odnalezionej, sygnatury nie dało ustalić się manufaktury (sygnatura nieczytelna). Przeprowadzono prace konserwatorskie polegajace na oczyszczeniu czerepu ceramiki oraz rekonstrukcje obejmujące głowę, skrzydła, dłonie oraz podstawę rzeźby. Poniżej zamieszczono fotografię rzeźby w stanie przed pracami konserwatorsko – rekonstrukcyjnymi:

Biskwitowy anioł z Górzna k. Brodnicy, ok. 1900 r., stan przed konserwacją
Biskwitowy anioł nagrobny z Górzna k. Brodnicy, ok. 1900 r., stan przed konserwacją

Prace nad rzeźbą odnalezioną na cmentarzu w Górznie, która została strzaskana wskutek bądź to wyjątkowo silnych porywów wiatru, wypadku, bądź, co bywa częstym przypadkiem wskutek działalności wandali należało rozpocząć od wnikliwej analizy dzieła. Ponieważ brakowało skrzydeł, głowy, ramion oraz podstawy figury anioła, a prace zakładały ich rekonstrukcję, należało przede wszystkim poszukać analogicznych przedstawień. Szczęśliwie, figurki wykonywane w okresie powstania rzeźby (XIX i pocz. XX wieku) charakteryzowało to, że wykonywane one były w manufakturach w dużych ilościach, według ograniczonej liczby wzorów. Firmy produkujące ceramiczne anioły z przeznaczeniem na groby (zwyczajowo aniołki umieszczano na grobach dzieci) mieściły się we Włoszech a także w Niemczech. Na ziemiach polskich zachowane po cmentarzach figurki to głównie importy z tych właśnie miejsc.  Rozpoczęłam gorączkowe poszukiwania, odwiedzałam biblioteki, szperałam w sieci, odwiedzałam każdy mijany cmentarz w nadziei, że odnajdę anioła, który pochodziłby z tej samej manufaktury, co nasz rzeczony anioł. Odnalazłam trochę aniołów po polskich cmentarzach, większość z nich to były jednak figury kamienne, wiele z nich przedstawiało dorosłe osobniki, mnie zaś zależało konkretnie na aniołach ceramicznych (precyzyjniej zaś biskwitowych), przedstawiających anioła w wersji dziecięcej  (tzw. putta). Zachowało się takich na naszych cmentarzach niewiele – część została stłuczona, inne ozdabiają zapewne jakieś mieszkania – w końcu ładna rzecz, lepiej się zaopiekować nim ktoś zniszczy… Suma summarum, w momencie w którym nieomal się poddałam, przypadek zaprowadził mnie na  cmentarz francuski. Było to w Nancy we Francji, dokąd przygnało mnie pragnienie odwiedzin u koleżanki, która właśnie odbywała prestiżowe praktyki  konserwatorskie. Sama na praktyki się nie załapałam, a bardzo chciałam przeżyć tą przygodę, więc zapakowałam się w autobus, po drodze zahaczyłam o Paryż, aż w końcu trafiłam do tego uroczego miasta z polskimi reminiscencjami. Wyjazd oprócz smakowania francuskiej kultury przyniósł mi oprócz niezapomnianych wrażeń i nowych znajomych wśród studentów z byłych kolonii francuskich (było to w okresie letnim i wszyscy francuscy studenci zapewne plażowali na riwierze) przyniósł mi rozwiązanie problemu Aniołka z Górzna. Okazało się, że cmentarz obfitował w różne biskwitowe figurki, wśród których najbardziej ucieszył mnie ten:

Anioł biskwitowy z przeł. XIX i XX stulecia, Nancy, Francja
Anioł biskwitowy z przeł. XIX i XX stulecia, Nancy, Francja

Odnaleziona na cmentarzu w Nancy figura przypominała w geście i sposobie pochylenia głowy naszego anioła. Jedyna odnaleziona fotografia  nagrobka Feliksa Jakubowskiego z Górzna świadczy o tym, że jest to dobry trop. Zdjęcie jest słabej jakości, ale widać pozę i ogólny zarys brakujących elementów:

Nagrobek Feliksa Jakubowskiego z 1902 roku, Górzno koło Brodnicy, fotografia archiwalna
Nagrobek Feliksa Jakubowskiego z 1902 roku, Górzno koło Brodnicy, fotografia archiwalna

Będąc na cmentarzu w Nancy natychmiast zajęłam się fotografowaniem również innych znalezisk – w końcu na jednym cmentarzu tyle rzeźb biskwitowych aniołków…  taka uczta to rzecz dla mnie była wyjątkową okazją:)

ceramiczny anioł nagrobny, biskwit, 1938 r.
ceramiczny anioł nagrobny, biskwit, 1938 r., cmentarz w Nancy, Francja

 

ceramiczny anioł nagrobny, biskwit, pocz. XX w., cmentarz w Nancy, Francja
ceramiczny anioł nagrobny, biskwit, pocz. XX w., cmentarz w Nancy, Francja
ceramiczny anioł nagrobny, biskwit, pocz. XX w., cmentarz w Nancy, Francja
ceramiczny anioł nagrobny, biskwit, pocz. XX w., cmentarz w Nancy, Francja
ceramiczny anioł nagrobny, biskwit, 1 poł. XX w., cmentarz w Nancy, Francja, manufaktura nieznana
ceramiczny anioł nagrobny, biskwit,1 poł. XX w., cmentarz w Nancy, Francja, manufaktura nieznana
ceramiczny anioł nagrobny, biskwit, 1 poł. XX w., cmentarz w Nancy, Francja, manufaktura nieznana
ceramiczny anioł nagrobny, biskwit, 1 poł. XX w., cmentarz w Nancy, Francja, manufaktura nieznana

Nie znaczy to oczywiście, że zachłyśnięta francuskim cmentarzem nie szukałam dalej. W Polsce także odnalazłam kilka interesujących przykładów aniołów nagrobnych:

ceramiczny anioł nagrobny z Cmentarza św. Jerzego w Toruniu, 1 ćwierć. XX w., manufaktura nieznana
ceramiczny anioł nagrobny z Cmentarza św. Jerzego w Toruniu, 1 ćwierć. XX w., manufaktura nieznana

A oto inny typ przedstawienia anioła, tym razem w wieku dojrzałym (sic!), wykonana z biskwitu figura została przemalowana na zielono. Z czasem farba się złuszczyła i zaczęła odpadać całymi płatami. Na zdjęciu widoczne są również uszkodzenia mechaniczne czerepu ceramicznego. Dłoń i stopa zostały utrącone, pozwala nam to czemu ocenić grubości ścianek ceramiki (ok.1-2 cm).

Ceramiczny anioł nagrobny z Cmentarza w Toruniu, biskwit
kamienny anioł nagrobny z cmentarza w Zwierzyńcu, piaskowiec
kamienny anioł nagrobny z cmentarza w Zwierzyńcu, piaskowiec

Powyżej zamieściłam przedstawienie anioła na chmurce wykonanego w kamieniu (przypuszczalnie jest to wapień). Aniołek trzyma również wianuszek z kwiatów jak w przypadku przedstawienia z Torunia, jeden pączek kwiatu zaś trzyma w wyciągniętej dłoni. Oczy ma przymknięte, a wyraz twarzy smutny. Ten typ przedstawienia nagrobnego był bardzo popularny w XIX i w 1 poł. XX wieku. Odnaleźć możemy je w całym okręgu kultury zachodniej.

Kiedy zapoznałam się już ze światem nagrobnych aniołków, mogłam zabrać się do pracy. Oczywiście, jak to w pracy konserwatora zabytków, należało rozpocząć od żmudnego procesu oczyszczania czerepu ceramiki. Zwykle skutkują metody łączone w oczyszczaniu, tak też było w tym przypadku: zastosowałam oczyszczanie parą pod wysokim ciśnieniem oraz okłady i kąpiele w rozpuszczalnikach organicznych. Poniżej zamieściłam fotografię anioła w trakcie oczyszczania:

Ceramiczny anioł nagrobny z Górzna koło Brodnicy w trakcie zabiegu oczyszczania.
Ceramiczny anioł nagrobny z Górzna koło Brodnicy w trakcie zabiegu oczyszczania.

Czerep ceramiki po oczyszczeniu, wyglądał zadowalająco. Aby móc swobodnie pracować przy rekonstrukcjach brakujących elementów figury i jednocześnie go ponownie nie zabrudzić, w międzyczasie zdjęto z niej formę silikonową, która pozwoliła na wykonanie gipsowej kopii rzeźby.

Zdejmowanie silikonowej formy z figury anioła. Widoczna silikonowa powłoka i elementy "gipsowego płaszcza - tzw. matki"
Zdejmowanie silikonowej formy z figury anioła. Widoczna silikonowa powłoka i elementy „gipsowego płaszcza – tzw. matki”

Forma pozwoliła na wykonanie gipsowego odlewu, który posłużył do rekonstrukcji brakujących dłoni, głowy i skrzydeł. Kolejnym etapem było modelowanie brakujących elementów. Zwykle rzeźbimy w materiale łatwo dającym się kształtować, w tym przypadku zdecydowałam się na plastelinę. Fotografie poniżej pokazują proces modelowania w plastelinie oraz zdejmowanie gipsowej formy z rekonstruowanych elementów.

 

Prace rekonstrukcyjne (rzeźbiarskie) wykonano na gipsowej kopii anioła. Następnie zdjęto gipsowe formy z plastelinowych rekonstrukcji.
Prace rekonstrukcyjne (rzeźbiarskie) wykonano na gipsowej kopii anioła. Następnie zdjęto gipsowe formy z plastelinowych rekonstrukcji.

Kolejnym etap prac było wykonanie tych samych elementów w gipsie (odlew gipsowy), który pozwala na bardziej precyzyjne prace rzeźbiarskie niż plastelina. Na tym etapie rozrzeźbiono detal loków oraz poszczególnych lotek na skrzydłach, nadano gładkości powierzchniom dłoni oraz twarzy. Na koniec wykonano kolejne odlewy poszczególnych elementów, tym razem były to odlewy silikonowe (użyto do tego celu Gumosilu WW; matka tradycyjnie gipsowa). Dla zainteresowanych procesem odlewania odsyłam do strony: http://www.pme.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=242&Itemid=1 , gdzie opisany jest krok po kroku jak odlewać drobne przedmioty za pomocą Gumosilu.

Uzyskane formy były potrzebne do wykonania ostatecznych odlewów elementów w materiale, który imituje wyglądem białą ceramikę. Chodziło o to, aby na pierwszy rzut oka oglądający nie zorientował się, że anioł ma „dorobione” elementy. Aby opracować taki materiał należało wykonać szereg prób różnych materiałów, żywic, kruszyw i wypełniaczy w różnych zestawieniach i proporcjach. W końcu udało się uzyskać materiał spełniający stawiane mu wymagania. Masę wykonano z żywicy epoksydowej Eurostac EP 250 firmy Bresciani, jako wypełniacz zastosowano polimetakrylan metylu (PMM), który przypomina śnieżny puch. Otrzymane odlewy zamocowano na oryginalnej rzeźbie anioła. Finalny efekt można podziwiać poniżej:

Anioł nagrobny z Górzna koło Brodnicy (1902r.), stan po konserwacji.
Ceramiczny anioł nagrobny z Górzna koło Brodnicy (1902 r.), stan po konserwacji i pracach rekonstrukcyjnych brakujących elementów (głowa, ręce, skrzydła, podstawa rzeźby)

Detal:

Ceramiczna figura anioła z Górzna koło Brodnicy, 1902, stan po konserwacji, detal
Ceramiczna figura anioła z Górzna koło Brodnicy, 1902, stan po konserwacji, zbliżenie elementów rekonstruowanych w masie żywicznej.

Na końcu jeszcze powierzchnię rzeźby zabezpieczyłam woskiem mikrokrystalicznym Cosmolloid 80. Mikrowoski ze względu na  mniejszą wielkość cząsteczki i możliwość rozpuszczania ich w węglowodorach alifatycznych i aromatycznych stosowane są głównie do zabezpieczenia powierzchni kamieni i metalu. Nanosi się je na zabezpieczaną powierzchnię przy pomocy czystej szmatki, a następnie nagrzewa kierując strumień gorącego powietrza (do tego celu najlepiej użyć nagrzewnicy) o temperaturze 80°C. Wosk topi się i penetruje głębiej w strukturę, dzięki czemu zabezpiecza obiekt zabytkowy na dłużej. Woski mają to do siebie, że się starzeją, zaliczamy je jednak do materiałów odwracalnych, łatwo dających się wyekstrahować. Zabiegi można zatem (i należy) okresowo powtarzać.